Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziesięć lat zaniechań w polskiej służbie zdrowia

28 października 2010, 10:25
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Polska służba zdrowia należy do najgorszych w Europie
Polska służba zdrowia należy do najgorszych w Europie/Inne
System opieki zdrowotnej nie ma już nic wspólnego z założeniami reformy, która miała go uzdrowić. Propozycje obecnego rządu nie prowadzą do lepszego finansowania szpitali. Nadal będzie źle.

Minęła właśnie 10. rocznica śmierci Franki, jak ją nazywaliśmy w Ministerstwie Zdrowia (byłem jej doradcą). Zmarła w październiku 2000 r. Franciszka Cegielska była ministrem zdrowia w rządzie Jerzego Buzka. Ostatnim ministrem, który próbował wprowadzić w życie reformę służby zdrowia. Od czasów jej odejścia obserwujemy już tylko długi proces zaniechań.

Trwająca ofensywa legislacyjna polskiego rządu w służbie zdrowia nawet nie dotyka najważniejszych spraw, które czekają na uregulowanie. To tylko taktyczne zadymianie.

W polskiej służbie zdrowia od dziesięciu lat obserwujemy głównie zaniechania. Dzisiejszy system opieki medycznej niczym już nie przypomina tego, czym miał być w zamyśle prekursorów przełomowej reformy z 1990 r.

Przerwana reforma

W 1999 r., a więc w roku wprowadzenia wielkiej reformy służby zdrowia odbiór społeczny tych zmian był fatalny, a nieprzychylne nowym rozwiązaniom media jeszcze wzmacniały to zjawisko. Minister zdrowia, chcąc wprowadzać nowe zasady, musiała zatem walczyć na kilku frontach: z opinią publiczną, opozycją polityczną, opozycją w rządzie, związkami zawodowymi i bałaganem oraz z bezwładem w samym ministerstwie.

Głównym przeciwnikiem Cegielskiej w rządzącej wówczas AWS był Marian Krzaklewski. Doprowadził do uchwalenia poprawki mówiącej o tym, że prywatne, komercyjne kasy chorych mogą zostać wprowadzone nie wcześniej niż w 2003 r. Tym samym jeden z filarów reformy, koncepcja uspołecznienia i konkurencyjności płatnika na rynku usług medycznych, znikał bezpowrotnie, a sama poprawka oznaczała de facto powrót do finansowania państwowego. Zmiany wprowadzone za rządów SLD przez ministra Mariusza Łapińskiego przypieczętowały ten proces i doprowadziły do powstania Narodowego Funduszu Zdrowia, pozbawiając społeczeństwo jakiegokolwiek wpływu na bieg spraw w służbie zdrowia.

Monopol NFZ

Poziom usług medycznych pozostaje na niezmiennie niskim poziomie, rośnie natomiast zadłużenie szpitali. Ten, kto decyduje o podziale prawie 60 mld zł, a takie są środki w funduszu zdrowia, dysponuje potężną siłą polityczną. W wielu przypadkach lekarze i pielęgniarki traktują pracę na państwowym, a w istocie na samorządowym etacie jako formę uzyskiwania sponsoringu w postaci finansowania składki zusowskiej i zdrowotnej, a pieniądze zarabiają w prywatnych placówkach. Szara strefa wspiera konsekwentnie system NFZ i odprowadza w formie różnych opłat do sektora opieki medycznej ok. 15 – 20 proc. oficjalnej składki. To pozwala łagodzić napięcia w systemie, a jednocześnie stwarza lobby mocno niezainteresowane jakimikolwiek zmianami. To klienci, czyli pacjenci, odbiorcy usług medycznych, muszą uzyskać wpływ na dzielenie środków. Podatek zdrowotny nazywany składką niczego nie gwarantuje, bo nie ma w zamian za niego żadnego zobowiązania ze strony państwa. Dopiero prawdziwa składka odprowadzana do jednego z konkurujących ze sobą ubezpieczycieli stwarza sytuację wzajemnego zobowiązania.

Niestety władze nie zamierzają pójść w tym kierunku – chcą utrzymać układ państwowego monopolisty uzupełnionego ofertą prywatnych ubezpieczeń dla bogatych. Można się spodziewać, że u boku monopolisty wyrośnie kilka wielkich instytucji tego typu, które szybko podzielą rynek między siebie i zaczną dyktować ceny. Monopolista państwowy albo będzie musiał podnieść ceny, żeby być konkurencyjnym wobec prywatnych ubezpieczalni, albo tworzyć enklawy świadczeniodawców z konieczności gorzej finansowanych, a zatem świadczących gorsze usługi.

System na głowie

Przedstawiana jako najważniejsza prywatyzacja szpitali jest absolutnie bez znaczenia. Bo bez znaczenia jest, czy zakład jest spółką, czy publicznym ZOZ-em, w sytuacji gdy ma monopolistycznego płatnika. Znowelizowany kodeks spółek handlowych pozwala mieć straty przez lata. Tak naprawdę chodzi o podział dużego kawałka tortu majątku narodowego, nie o reformę. Poza tym system lecznictwa w Polsce stoi na głowie. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podstawą powinny być profilaktyka i opieka ambulatoryjna, a nie szpitalnictwo. W naszym kraju jest dokładnie odwrotnie.

Franciszka Cegielska była tak naprawdę ostatnią, jak do tej pory, reformatorką służby zdrowia w Polsce. Promowane dzisiaj zmiany nie dotykają nawet kwestii podstawowej. Minęło dziesięć lat zaniechań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj