Dziennik Gazeta Prawana logo

Giełdy wpadły w sieć złych wiadomości

9 sierpnia 2011, 07:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki/Dziennik Gazeta Prawna
Rynki finansowe na świecie osiągnęły taki stan, że najlepszą dla nich wiadomością będzie brak jakichkolwiek wiadomości. Wyobraźmy sobie, że jakiś duży kraj zapowie w najbliższych dniach wprowadzenie planu reform państwowej kasy i zbicia deficytu. Czyli tego, o czym tak dużo mówi się na rynkach - pisze Marcin Piasecki.

Nastroje są w tej chwili jednak tak marne, że tego rodzaju zapowiedź byłaby odebrana tylko w jeden sposób: oni znajdują się na skraju przepaści, jest gorzej, niż myśleliśmy, sprzedawajmy! Przykładu nie trzeba długo szukać – plan ostrych reform ogłosiły Włochy i naprawdę niewiele to pomogło.

Giełdom nie pomogło również to, że Europejski Bank Centralny zaczął robić, co zapowiadał, czyli skupować hiszpańskie i włoskie obligacje. Wczoraj przez pół dnia można było mieć nadzieję, że rynki jakoś względnie gładko przetrawią obniżkę ratingu USA. Nic z tego, inwestorzy za oceanem nie zawiedli i zaczęli dzień od tego, czego się po nich spodziewano: sprzedaży akcji. Potem już złe wiadomości goniły jedna za drugą: spadki na całym świecie, ucieczka w metale szlachetne i nieszczęsnego franka, wątpliwości dotyczące ratingu Francji, wieści o tym, że Niemcy nie chcą dać więcej pieniędzy na ratowanie bankrutów i tak dalej. A wydarzenia takie jak wczorajsze deklaracje Baracka Obamy i dzisiejsze Fed najprawdopodobniej nie uspokoją sytuacji na dłuższy czas.

Bo uspokoić nie mogą. Tej spirali nerwów i złych emocji nie przetnie żadne działanie czy wydarzenie o charakterze jednorazowym. Niestety, finansowy świat po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku lat musi otrząsnąć się z szoku. A to wymaga całej serii przekonujących działań, które przywrócą Ameryce najwyższy rating oraz udowodnią, że Europa ma nie tylko przemyślaną strategię ratowania dotychczasowych i przyszłych bankrutów, ale też realny pomysł na wyjście z gigantycznych długów. To wszystko dzisiaj wygląda na mission impossible i dlatego do uspokojenia sytuacji może nas czekać naprawdę długa droga. A rynki finansowe na trwałe nie zapełnią się soczystą zielenią, no, może oprócz jednego indeksu, VIX, zwanego indeksem strachu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj