Dziennik Gazeta Prawana logo

Rybiński: Kra, kraa. Podobno krakałem? Miałem rację

7 maja 2012, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ekonomista Krzysztof Rybiński
Rybiński: Moje "krakanie" zaczyna się sprawdzać/Newspix
Były wiceszef Narodowego Banku Polskiego przypomina, że jego prognozy były określane jako "krakanie". Zdaniem Krzysztofa Rybińskiego, właśnie zaczynają się sprawdzać. I to nie jest powód do radości.

Z pewnością rok 2012 odciśnie piętno na naukach ekonomicznych. Kolejne pokolenia naukowców i studentów będą analizowały, jak to możliwe, że mimo obniżenia stóp procentowych do zera i pomimo wydrukowania bilionów euro oraz dolarów gospodarka światowa ponownie stoczyła się w otchłań recesji. Na razie, na przełomie kwietnia i maja, ciągle tkwimy w oparach świeżej farby drukarskiej na nowych banknotach, które powodują różne przywidzenia i wizje, przesłaniając rzeczywistość. Nawet poważne instytucje międzynarodowe po spowodowanych drukiem pieniędzy wzrostach na giełdach w pierwszym kwartale zaczęły rewidować w górę prognozy wzrostu gospodarczego dla świata, Europy i Polski. Ale podtrzymanie iluzji wymaga coraz większej skali druku, coraz większej dawki narkotyku, co zaczyna prowadzić do gigantycznych patologii.

Na przykład banki włoskie i hiszpańskie, zamiast udzielać kredytów firmom, kupują obligacje rządowe. Prowadzi to do radykalnego wzrostu ryzyka kryzysu całego systemu bankowego w strefie euro. Ponieważ skala druku pieniądza była zbyt mała do podtrzymania iluzji, przedsiębiorcy zobaczyli, jak wyglądają realia, i dokonali rewizji swoich planów. Kwietniowe badania koniunktury w strefie euro pokazały, że wchodzimy w głębszą i dłuższą recesję, niż prognozowała większość analityków. Poza autorem tego tekstu i kilkoma innymi ekonomistami, którzy ostrzegali do dłuższego czasu, że polityka drukowania pieniędzy doprowadzi do tragedii w unijnej gospodarce, a to przełoży się na gospodarkę polską. Takie prognozy były jednak określane jako „krakanie”, „czarnowidztwo” albo „nadmierny pesymizm”. Ponieważ, niestety, zaczynają się sprawdzać, i to o kilka miesięcy wcześniej, niż oczekiwałem, przypomnę, jakie według mnie wydarzenia w gospodarce prawdopodobnie nas czekają w tym i przyszłym roku.

Pogarszające się dane ekonomiczne doprowadzą do silnych spadków na giełdach i do silnych wzrostów oprocentowania obligacji rządowych Hiszpanii i Włoch. W reakcji na to banki centralne w strefie euro i w USA podejmą kolejną próbę sztucznego pompowania koniunktury na światowych giełdach przez druk pieniądza. To pomoże tylko na kilka dni czy tygodni. Potem nastąpi panika o skali większej niż po upadku Lehman Brothers. Dopiero wtedy liderzy świata Zachodu zrozumieją, że lekarstwem na kryzys nie jest większa skala interwencji publicznej i olbrzymie wsparcie dla sektora finansowego, ale ograniczenie skali obecności państwa i banków w gospodarce. Niestety, jak zwykle zrozumieją to za późno, jak upadnie kilka banków za dużych, żeby upaść. Ponawiam mój apel o rozpoczęcie kontrolowanego oddłużenia krajów PIGS.

Sytuacja w strefie euro będzie bardzo skomplikowana, ponieważ na naszych oczach rozpada się misternie utkania polityczna intryga. Zakładała ona, że EBC drukuje pieniądze i kupuje obligacje bankrutujących rządów w zamian za uchwalenie paktu fiskalnego, który z czasem doprowadzi do uzdrowienia finansów publicznych strefy euro. Ale pakt fiskalny się rozsypał, Hiszpania go zignorowała, Francja, Holandia i być może Irlandia będą chciały jego renegocjacji. Więc EBC straci uzasadnienie dla dalszych interwencji na masową skalę. Kiedy rynki finansowe to zrozumieją, spanikują.

Polska będzie największą ofiarą kryzysu w strefie euro. Do tej pory aspirowaliśmy do roli zielonej wyspy dzięki potężnym pieniądzom unijnym, które pozwoliły zwiększyć inwestycje publiczne z typowego dla Polski poziomu 3 proc. PKB do około 7 proc. PKB. Więc nasze osiągi były na sterydach i ta dawka była największa ze wszystkich uczestników wyścigu. Nic dziwnego, że byliśmy samotnym liderem, a peleton nie miał żadnych szans. To przypomina mi znanego sowieckiego kolarza, który napakowany sterydami regularnie przyjeżdżał o 20 minut wcześniej niż peleton podczas Wyścigu Pokoju. Niestety, na skutek kryzysu dawka sterydów zostanie drastycznie ograniczona, co spowoduje wiele chorób posterydowych, w tym wysokie bezrobocie, bankructwa firm. Od ponad roku przewiduję drastyczne ograniczenie budżetu unijnego na skutek kryzysu. Do tej pory było to negowane w mediach, teraz ten się realizuje.

To nie koniec nieprzyjemnych informacji. Przewidywałem, że na czas mistrzostw zostaną przywrócone kontrole graniczne, i właśnie to ogłoszono. Przewidywałem też, że te kontrole pozostaną na stałe. Sypie się nie tylko strefa euro, lecz także strefa Schengen. Lata 2012 – 2013 będą bardzo trudne dla polskich firm. Trzeba się do tego przygotować.

EBC drukuje pieniądze w zamian za realizację paktu fiskalnego. Ale ten właśnie się rozsypuje. Czeka nas recesja

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj