Dziennik Gazeta Prawana logo

Stać nas na wyższe pensje

9 lipca 2012, 10:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bielecki: Polski scenariusz na Unię bez dopłat
Bielecki: Polski scenariusz na Unię bez dopłat/Dziennik Gazeta Prawna
Istnieje lepszy niż praca od świtu do zmierzchu sposób na poprawę poziomu życia w naszym kraju: nieco zwiększyć pensje. Gdyby wzrosły one choćby o 1/3 (do 9 euro na godzinę), nadal bylibyśmy o wiele bardziej konkurencyjni od zachodnich sąsiadów.

Polacy zarabiają za mało. O wiele za mało. Ostatnie dane Eurostatu pokazują, że gdyby pominąć Rumunię i Bułgarię, jesteśmy pod tym względem w ogonie Unii. Za godzinę pracy Polak dostaje bowiem średnio nieco ponad 6 euro brutto wobec 22 euro dla Brytyjczyka i Hiszpana, 34 euro dla Niemca i 36 euro dla Francuza. Nawet pogrążeni w kryzysie Portugalczycy (10,5 euro) i Czesi (10 euro) mogą liczyć na uposażenie o 40 proc. większe niż my.

Oczywiście wydajność pracy Polaka pozostaje wyraźnie niższa niż pracownika na zachodzie Europy. Ale różnica jest o wiele mniejsza niż ta, która dotyczy pensji. W ciągu przepracowanej godziny wytwarzamy około 2,5 razy mniej niż Niemcy czy Francuzi, podczas gdy różnica w pensjach jest prawie sześciokrotna! O ile bowiem Polak w tym czasie wytworzy wartość dodaną szacowaną przez OECD na 21 euro, o tyle Francuz na 46 euro, a Niemiec na 44 euro. A różnica w stosunku do Portugalczyka (26 euro) jest już prawie żadna.

Co ciekawe, mimo że nasza gospodarka rozwija się w tym roku w tempie dziesięciokrotnie większym niż francuska i pięciokrotnie większym niż niemiecka, płace rosną u nas wolniej (o 2,5 proc. w stosunku do ubiegłego roku). A realnie – biorąc pod uwagę inflację – stoją w miejscu.

Aby mimo tak fatalnych stawek godnie żyć, wielu Polaków musi poświęcać na pracę o wiele więcej czasu niż mieszkańcy starej Europy. Dane OECD wskazują, że o ile w naszym kraju rocznie pracuje się 1935 godzin, o tyle we Francji (1480) i w Niemczech (1411) jest o 1 mniej! To tak jakby każdy z nas mógł sobie co roku wykroić trzymiesięczne płatne wakacje.

Ale istnieje lepszy niż praca od świtu do zmierzchu sposób na poprawę poziomu życia w naszym kraju: nieco zwiększyć pensje. Gdyby wzrosły one choćby o 1/3 (do 9 euro na godzinę), nadal bylibyśmy o wiele bardziej konkurencyjni od zachodnich sąsiadów. A dzięki większemu popytowi krajowemu moglibyśmy liczyć na szybszy wzrost gospodarczy i niższe bezrobocie.

Niskie płace w Polsce to relikt przeszłości: skutek słabości związków zawodowych, które nigdy nie podniosły się z ciosu, jakim była dla nich terapia szokowa Leszka Balcerowicza; braku autentycznej, dużej partii lewicowej; konieczności oparcia rozwoju kraju na zachodnim kapitale (z braku własnego), który nie chciał inwestować w postrzeganej jako niepewna Polsce bez ogromnego przebicia zysku.

Dziś jednak przynajmniej niektóre z tych uwarunkowań przestają być aktualne. Polska jest uważana za jedno z bardziej stabilnych finansowo państw Europy, o czym świadczy zdecydowanie niższa rentowność naszych obligacji w stosunku do włoskich czy hiszpańskich. A i rodzimych firm z poważnym kapitałem jest coraz więcej. To pozwala oprzeć rozwój kraju już nie tylko na niskich kosztach, lecz także na jakości i innowacyjności oferowanych towarów i usług.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj