Dziennik Gazeta Prawana logo

Anna Wittenberg: Matura nie taka zła, choć mogłaby być lepsza. KOMENTARZ

30 czerwca 2015, 17:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Anna Wittenberg
Anna Wittenberg/dziennik.pl
Zanim wprowadzono maturę na poziomie centralnym, organizowano ją w szkołach. Uczniowie rozwiązywali zadania, które przygotowywał nauczyciel, a na egzaminie ustnym odpowiadali na stawiane przez niego pytania. I choć zakres materiału był jasny, w końcu w szkołach uczono tego samego, poziom samego egzaminu trudno było zweryfikować.

Dla pojedynczego ucznia taki system stwarzał więc albo możliwość (jeśli przyjazny pedagog trochę podpowiadał lub szykował łatwe pytania), albo przeszkodę (jeśli ten się – kolokwialnie mówiąc - uwziął). Choć ranga matury była wysoka, prawdziwym sprawdzianem dla absolwenta był dopiero egzamin na studia. O jakości takich egzaminów trudno jednak mówić. Panowała w nich pełna dowolność.

Organizowana centralnie matura miała wykluczyć słabości poprzedniego rozwiązania. Uczniowie mierzyli się z takimi samymi zadaniami w całej Polsce, w tym samym czasie. Prace zaczęły być oceniane anonimowo. A z jednym świadectwem można było wreszcie startować na różne uczelnie kilka razy z rzędu. Egzamin zewnętrzny miał nam też przynieść wiedzę o tym, czy uczniowie z roku na rok robią postępy.

Dobre założenia w praktyce wygenerowały jednak listę kolejnych problemów. Badania pokazały, że to cechy i samopoczucie, a nie tylko wiedza sprawdzającego, mogą przesądzić o przyszłych losach maturzystów. Nawet 3,7 punktu na sto możliwych na języku polskim i 1,3 na matematyce – tak różniłyby się wyniki tego samego ucznia ocenione przez najłagodniejszych i najbardziej surowych egzaminatorów.

Także rywalizacja o miejsca na studiach z kolejnymi rocznikami to słaby punkt. Okazało się bowiem, że testy w kolejnych latach różnią się poziomem trudności, a gdyby ten sam uczeń napisałby test w kolejnych sesjach, miałby inne wyniki. Ci, którzy mieli szczęście i trafili na rok łatwiejszy, wygrają w wyścigu o prestiżowe kierunki z tymi, którzy mieli nieszczęście pisać w trudniejszym.

Z tego samego powodu testy mało mówią też o tym, czy nasz system edukacji jest coraz lepszy, czy gorszy. Na zdrowy rozum wydawałoby się, że skoro dwa lata temu maturę zdało 81 proc. uczniów, a w tym – tylko 74 proc., to w międzyczasie nastąpiła głęboka zapaść. Nic z tych rzeczy. Prawdopodobnie po prostu podniesiono trudność egzaminów.

Podobnych wpadek jest więcej. Choć trudno sobie wyobrazić, by maturę znów oddać do szkół, MEN i CKE powinny natychmiast zacząć sobie wyobrażać, jak ją poprawić tak, by spełniała stawiane przed nią 10 lat temu cele.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj