Polski rynek pracy był jak postaw sukna, za które ciągnęły potężne związki zawodowe niektórych branż, korporacje lekarzy czy prawników, organizacje przedsiębiorców i wielcy inwestorzy. Ten postaw sukna już dawno został porwany i nieliczni uszyli sobie z niego bardzo wygodne płaszcze. Pracownicy państwowych gigantów, szczęśliwcy, którzy dostali etat, zwolnieni z opłat inwestorzy. Nielicznym jest ciepło i wygodnie. Problem polega na tym, że dla większości tego sukna zabrakło.
Zamiast mieć jeden wspólny rynek pracy, mamy mnóstwo małych rynków i ryneczków pracy. Kelner w restauracji żyje w zupełnie innym świecie niż etatowiec z państwowej spółki, który zajrzał do niego na obiad. Gdyby różnica w ich sytuacji była związana z umiejętnościami i efektywnością, wtedy moglibyśmy mówić o rynku. Ale tak nie jest. Jeżeli naprawdę chcemy pomóc osobom na śmieciówkach, to ci, którzy teraz mają etaty i przywileje, muszą z części z nich zrezygnować. Z części elastyczności i niskich kosztów muszą też zrezygnować przedsiębiorcy. I jedni, i drudzy mogą dzięki temu uzyskać sprawny i efektywny rynek pracy oraz społeczną stabilizację.
Absolwent Wydziałów Prawa i Administracji oraz Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Studiował na Uniwersytecie Lund. W latach 2014-2025 był zastępcą redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej. Prowadzi popołudniowe rozmowy w radiu RMF FM oraz program Gość Wydarzeń w telewizji Polsat i Polsat News. W latach 2007-2015 autor magazynów TVN CNBC i TVN 24 i TVN 24 BIS. Współtworzył Business Poland – pierwszy program o polskiej gospodarce regularnie nadawany przez globalną telewizję. Prowadził i wydawał magazyny 90 minut oraz Fakty Ludzie Pieniądze. Wcześniej pracował między innymi w Polsacie, w którym był wydawcą, reporterem i prowadzącym Wydarzenia. W latach 2004-2007 pełnił funkcję wydawcy i prowadzącego magazyn EKG w radiu TOK FM, w którym był też zastępcą redaktor naczelnej. Swoją karierę zawodową rozpoczynał w nieistniejącym już Radiu PIN. Autor filmów dokumentalnych. W wolnym czasie zatruwa życie innych anegdotkami bez pointy.