Dziennik Gazeta Prawana logo

Szahaj: W czyją wolność uderzy zakaz handlu w niedzielę?

16 kwietnia 2017, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ludzie i ruchome schody w centrum handlowym
Ludzie i ruchome schody w centrum handlowym/Shutterstock
Sprawa zakazu handlu w niedzielę ma ciekawe tło socjologiczne i filozoficzne. Skupia się w niej jak w soczewce wiele ważnych cech naszej sytuacji społecznej.

Jest też doskonałym pretekstem do tego, by przyjrzeć się sposobowi rozumienia wolności przez różne grupy społeczne, ze szczególnym uwzględnieniem wielkomiejskiej klasy średniej jako klasy hegemonicznej (jej sposób widzenia świata jest społecznie i medialnie dominujący). Oto bowiem niezwykle częstym argumentem na rzecz niestosowania owego zakazu jest ten, który odwołuje się do wolności konsumenta oraz wolności pracownika.

Najpierw o pierwszej. Oburzeni przedstawiciele klasy średniej z wielkich miast i wyraziciele jej ideologii z różnych obozów politycznych wskazują na to, że przez zakaz handlu w niedzielę ograniczona zostanie wolność osób, które zwykły robić w ten dzień zakupy. W tle tej narracji kryje się zwulgaryzowana wersja ideologii liberalnej, która rządzi naszym myśleniem od początku transformacji ustrojowej. W myśl tej ideologii wolność jest wartością zawsze nadrzędną i absolutną. Każde jej ograniczenie przez uniemożliwienie robienia czegoś, jest z definicji podejrzane czy wręcz niedopuszczalne, oczywiście jeśli tylko w grę nie wchodzi ewidentne pogwałcenie przepisów prawa.

Podejście to całkowicie pomija konfliktowość wartości, a zatem i to, że wolność nie może być traktowana jako dobro absolutne, bo czasami wchodzi w konflikt z innymi wartościami, które możemy w danej sytuacji uznać za ważniejsze od niej. I tak np. nie pozwalamy innym ludziom na swojej ziemi robić tego, co chcą, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że mogłoby to prowadzić do zagrożenia naszych interesów. I dlatego np. zabraniamy im składowania na swojej ziemi materiałów toksycznych, a do pewnego momentu zabranialiśmy im wycinać drzewa wedle własnego uznania, słusznie mniemając, iż są one wartością wspólnotową, a nie indywidualną. Widać zatem wyraźnie, że uważamy, iż wolność dysponowania swoją własnością ma granice, a wraz z tym granice ma wolność jako taka.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj