- mówi Bronisław Wildstein.
Według publicysty decyzję prezydenta można zinterpretować jako "próbę pewnych zmian w kształcie reformy". - dodaje Wildstein.
Według niego "prezydent wkroczył do gry jako jednoznacznie niezależny podmiot. Chce wzmocnić rolę głowy państwa w polskiej polityce - swoją rolę". - dodaje.
Jednak sposób uzasadnienia decyzji przez prezydenta budzi niepokój Wildsteina. - uznaje publicysta.
Wyjaśniając przyczyny swojego zaniepokojenia, Wildstein stwierdza, że "mamy do czynienia z bojkotem działań obecnej władzy ze strony wszystkich uprzywilejowanych grup III RP. Fundamentem ich pozycji była właśnie korporacja sędziowska i taki stan rzeczy, w którym wymiar sprawiedliwości był całkowicie oddany sędziom".
Taki układ sił według Wildsteina sprawia, że "ani sędziowie, ani obrońcy III RP w żadnym wypadku nie mają ochoty iść na żaden kompromis i mówią to wprost, jednoznacznie. Śladu jakiejkolwiek próby racjonalnej debaty ze strony obrońców III RP nie widać".
Publicysta stawia pytanie o skutki prezydenckiego weta:
Wildstein obawia się scenariusza, w którym "ustawa zacznie grzęznąć w rozmaitych +projektach+, które uczynią ją niemożliwą do wdrożenia".- dodaje.
Publicysta wśród krytyków obecnej władzy nie widzi partnerów do dyskusji. - stwierdza.
- podsumowuje Wildstein.
W poniedziałek prezydent Andrzej Duda zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.