Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska oazą bezpieczeństwa dla przerażonych Europejczyków? Niekoniecznie

9 grudnia 2017, 15:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Warszawa. Widok na PKiN
Warszawa. Widok na PKiN/Shutterstock
Prawdopodobieństwo śmierci w wyniku zamachu jest w Polsce niemal zerowe, a w wyniku zabójstwa wyjątkowo niskie. Ale inne wskaźniki śmiertelności są u nas kilka razy wyższe niż na Zachodzie. Twierdzenie, że w Polsce jest bezpieczniej niż w krajach zachodniej UE, oderwane jest od rzeczywistości.

Seria ataków terrorystycznych, która przeszła przez Zachód, sprawiła, że pojawiła się u nas teoria, według której Polska – dzięki nieugiętej polityce rządu, który sprzeciwia się unijnej polityce imigracyjnej – stała się oazą bezpieczeństwa w Europie.

Według tej narracji Belgia, Francja, Niemcy i Wielka Brytania poddają się najeźdźcom z Bliskiego Wschodu, zabijającym córki i synów dumnej niegdyś cywilizacji łacińskiej, a tymczasem Polska jest opoką zapewniającą swoim obywatelom spokój i wolność od wszelkich zagrożeń. Stanisław Janecki w tygodniku „Sieci prawdy” napisał już nawet tekst pod jakże wymownym tytułem „Azyl Polska”, w którym prognozował napływ do naszego kraju obywateli Zachodu mających szukać schronienia przed islamistami.

Skoro Polska ma stać się (albo już jest) przystanią dla przerażonych Europejczyków, to ogólny poziom bezpieczeństwa powinien być w naszym kraju wyższy niż gdzie indziej. Bez wątpienia brak zamachów przemawia właśnie za taką tezą. Ale to tylko jeden z wielu czynników.

Margines marginesu

Na nasze poczucie niezagrożenia składa się nie tylko bezpieczeństwo na ulicy, lecz także sprawne instytucje chroniące przed zdarzeniami losowymi, infrastruktura niegrożąca katastrofą czy przyjazny porządek społeczny. By postawić tezę, że Polska rzeczywiście jest oazą spokoju, trzeba wziąć pod uwagę wszystkie te czynniki, nie tylko ten jeden, który akurat pasuje do lansowanej tezy. Trudno wymagać głębszej analizy sytuacji od autorów internetowych memów, ale od publicystów – trzeba. Warto sprawdzić, czy lansowana przez niektórych zawodowych komentatorów narracja jest w jakikolwiek sposób zbieżna z rzeczywistością.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj