4 lat mija od pierwszych reform gospodarczych Deng Xiaopinga, który po dekadach rządów Mao Zedonga postanowił otworzyć Państwo Środka na handel i inwestycje. W latach 80. XX w. na Zachodzie uznano, że wraz ze zmianami ekonomicznymi Chin zajdzie liberalizacja polityczna: upadnie system monopartyjny, zapanuje demokracja i w nowe milenium komunistyczni dygnitarze wchodzić będą w posępnych nastrojach wynikłych z utraconej pozycji i – po rozliczeniu ich ze zbrodni – być może niektórzy z nich także w więziennych pasiakach. Upadek ZSRR oraz demokratyczne przemiany w Europie Wschodniej takim diagnozom dodawały wiarygodności.
Dziś coraz większa liczba ekspertów przychyla się do poglądu, że chińskiej partii komunistycznej uda się uniknąć losu innych "oświeconych" autorytaryzmów, czyli mimo zliberalizowania gospodarki pozostać u władzy. Zwolennikiem takiej diagnozy jest prof. Tyler Cowen, ekonomista z Uniwersytetu George'a Masona i jeden z najbardziej wpływowych współczesnych intelektualistów. – pyta prowokacyjnie na łamach serwisu Bloomberg.
Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.