Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes LOT dla "DGP": Jeśli szybko nie zbudujemy Portu Solidarność, to na boomie w lotnictwie zarobią inni

23 października 2018, 10:18
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Prezes LOT Rafał Milczarski
Prezes LOT Rafał Milczarski/Newspix
Budowa Centralnego Portu Lotniczego może całkowicie odmienić funkcjonowanie branży lotniczej w Europie Środkowo -Wschodniej. Na takie projekty mówi się game-changer.

Lokalizacja na mapie, która już nieraz w historii Polski bywała naszym przekleństwem, od strony lotniczej jest po prostu fenomenalna. Z punktu widzenia szybko rosnących rynków azjatyckich Polska ma po prostu przewagę geograficzną. Z Portu Solidarność, czyli Centralnego Portu Komunikacyjnego, będzie bliżej do Pekinu, Delhi, Tokio, Seulu, Singapuru i Sydney niż przez lotniska Europy Zachodniej. Za budową CPK przemawiają problemy z przepustowością dużych lotnisk, np. we Frankfurcie, w Amsterdamie i Londynie, które dziś dławią się z powodu nadmiaru pasażerów, mając jednocześnie ograniczone możliwości rozbudowy.

Istotnym argumentem przemawiającym za budową Portu Solidarność jest to, że porty przesiadkowe to po prostu świetny interes. Mówimy o miliardach każdego roku, np. obsługiwane przez LOT lotnisko Changi w Singapurze, które jest uznawane w branży lotniczej za wzór hubu, generuje roczne obroty w wysokości ponad 5 mld zł, dając zatrudnienie 50 tys. ludzi. Biznes lotniskowy gwarantuje duże, długoterminowe przepływy pieniężne. Na świecie można zaobserwować tendencję do budowy aeropolis, w których główny dochód pochodzi z działalności pozalotniczej, czego przykładem mogą być Incheon w Seulu czy nowy port w Stambule. Zyski z takich portów czerpią nie tylko zarządcy portów i przewoźnicy, ale też setki firm zlokalizowanych w promieniu 200 km wokół hubów.

Istotą modelu hub & spoke (pol.: piasta i szprychy) jest uruchamianie połączeń lotniczych w maksymalnie wielu kierunkach z lotniska będącego główną bazą przewoźnika, czyli hubu. Na mapie z siatką połączeń rejsy koncentrują się na centralnym lotnisku niczym szprychy w piaście. Za pomocą rejsów krótkiego i średniego zasięgu przewoźnik dowozi pasażerów do macierzystego lotniska, gdzie w dogodny sposób mogą się przesiadać np. na swoje inne połączenia krótkiego i średniego zasięgu oraz na połączenia dalekodystansowe.

Skąd wiemy, że pasażerowie będą chcieli latać i się przesiadać? Po pierwsze, już dziś połowa pasażerów Lotniska Chopina korzysta z niego jako hubu, czyli nie leci ani do, ani z Warszawy, tutaj po prostu się przesiada. Po drugie, przemawiają za tym twarde liczby. W Polsce pasażer podróżuje samolotem średnio trzy razy rzadziej niż w krajach Europy Zachodniej, co oznacza gigantyczny potencjał. Skłonność do korzystania z podróży lotniczych wśród mieszkańców CEE będzie rosła, ponieważ region staje się coraz bogatszy. Korelacja między wzrostem PKB na mieszkańca i liczbą lotów jest oczywista, a z pewnością przełoży się na popyt pasażerski.

Polskie lotniska obsłużyły w 2017 r. prawie 40 mln pasażerów. Dynamika wzrostu ruchu jest imponująca. Według Urzędu Lotnictwa Cywilnego do 2035 r. będzie to ok. 95 mln pasażerów. Zjawisko wpisuje się w ogólnoświatowy boom prognozowany przez IATA, według którego w ciągu 20 lat liczba pasażerów w lotnictwie pasażerskim na świecie się podwoi.

Dlaczego nie Lotnisko Chopina? Macierzysty port LOT-u zbliża się do kresu możliwości operacyjnych. Maksymalny limit operacji to 600 dziennie i zostanie on osiągnięty już w tym roku. Lotnisko Chopina nie ma warunków, żeby rozwijać potencjał przesiadkowy, ponieważ jest za małe i źle zaprojektowane. Za mała jest strefa non-Schengen, w której brakuje kolejnych stanowisk postojowych dla samolotów szerokokadłubowych; dwa pasy startowe się krzyżują, co ogranicza przepustowość, a z powodu bliskości południowej obwodnicy S2 nie ma możliwości budowy trzeciej drogi startowej. Proponowany przez niektórych ekspertów duoport Lotniska Chopina i Modlina nie ma absolutnie żadnego sensu. Pasażer, który ma się w Warszawie przesiadać, nie będzie chciał jechać pociągiem przez miasto między dwoma lotniskami. Duoport nie stanowi alternatywy, ponieważ zakłada rozproszenie ruchu lotniczego i uniemożliwia budowę portu przesiadkowego.

LOT jest ostatnim regularnym przewoźnikiem z byłego bloku postkomunistycznego, który ocalał, nie został przejęty, jest w dobrej kondycji finansowej i dynamicznie się rozwija. O ile jeszcze w 2015 r. LOT obsługiwał 4,3 mln pasażerów, o tyle w tym roku dojdzie do poziomu 9 mln. Od 2015 r. liczba połączeń wzrosła z 40 do 104. Innymi słowy: w tym roku przewieziemy dwa razy więcej pasażerów niż w 2015 r. do ponaddwukrotnie większej liczby portów. W ciągu czterech lat podwoiliśmy obroty: z 3 do 6 mld zł. W tym czasie stan gotówki na koncie urósł pięciokrotnie, do prawie miliarda złotych.

Z raportu CAPA z 2018 r. wynika, że LOT jest trzecią największą linią lotniczą w Europie Środkowo-Wschodniej. Wyznaczył sobie biznesowy cel, do którego konsekwentnie dąży: być konsolidatorem rynku i linią pierwszego wyboru dla CEE, przy czym rozumiem przez to obszar obejmujący 19 krajów o łącznej liczbie ponad 180 mln mieszkańców, na obszarze którego znajduje się 15 miast powyżej 1 mln mieszkańców.

Lotnisko Solidarność to potężny impuls rozwojowy, który będzie oznaczał umieszczenie Polski na głównych szlakach pasażerskich i towarowych świata. Nie powinien być przedmiotem sporu politycznego, ponieważ to szansa rozwojowa umożliwiająca dokonanie skoku cywilizacyjnego, czyli wyrwanie Polski z pułapki średniego rozwoju. Jeśli w ciągu najbliższych lat nie zbudujemy Portu Solidarność, to na boomie w lotnictwie pasażerskim w naszym regionie zarobią inni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj