Riel Miller - ekonomista związany z OECD i UNESCO, pionier badań nad wykorzystaniem analizy przyszłości w projektowaniu programów publicznych. Gościł w Warszawie na konferencji "Masters and Robots" organizowanej przez fundację edukacyjną Digital University.

DGP: Cieszę się, że trafiłem na speca od przyszłości.

Riel Miller: Ależ ja nim nie jestem.

Jak to? W pańskiej nocie biograficznej czarno na białym stoi, że para się pan „analizą przyszłości”. Zajmował się pan tym dla OECD i UNESCO. Ktoś się pomylił?

(Śmiech) Nie jestem futurystą ani wróżbitą. Nie wiem, co się wydarzy jutro.

Czyli nie powie mi pan, jakich języków – oprócz angielskiego – powinna uczyć się moja córka? I czy wybór chińskiego to naprawdę dobry pomysł?

Byłbym kłamcą, gdybym śladem wielu „ekspertów” zapraszanych do telewizji twierdził, że posiadłem tajemną wiedzę o tym, co się zdarzy i próbował pana do tego przekonać. Nie wiem, czy język chiński będzie tak przydatny, jak się sądzi.

Jestem rozczarowany.

Analizowanie przyszłości dotyczy tak naprawdę tego, jak ludzie budują swoje wyobrażenia na jej temat. Bo myślenie o przyszłości cały czas się zmienia. Inaczej postrzegano ją 10 tys. lat temu, inaczej 200 lat temu i dekadę temu. Interesuje mnie, co sprawia, że jedni widzą przyszłość w jasnych, a inni w ciemnych barwach, jedni jako wynik zaplanowanego działania, inni jako rezultat przypadku, że dla niektórych przyszłością rządzi determinizm, inni widzą zaś sporo przestrzeni dla wolnej woli.