Dziennik Gazeta Prawana logo

Krajewski: Narodowcy na stanowiskach? Przecież nie będą maszerować pod zielonymi sztandarami do samej śmierci

25 stycznia 2019, 12:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adam Andruszkiewicz
Adam Andruszkiewicz/Agencja Gazeta
Oferując radykałom stanowiska i profity, obóz władzy może ich kupić wraz z elektoratem. Jednak nieuchronnym kosztem transakcji staje się przejęcie w tym pakiecie skrajnych idei.

Nawet zagorzali zwolennicy rządu PiS zadawali sobie pytanie, dlaczego premier powołał Adama Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji. Nie zrobił tego ze względu na jego kompetencje – tych byłemu prezesowi Młodzieży Wszechpolskiej odmawiali nawet dawni polityczni przyjaciele z Ruchu Narodowego. Trudno nie zgodzić się z diagnozą Piotra Zaremby („Czy Kaczyński to nowy Dmowski”, Magazyn DGP z 11 stycznia 2019 r.): „Andruszkiewicz ma zachęcać innych polityków do podobnych wędrówek. Ale też przekonywać, że w wielkim obozie prawicy jest miejsce dla narodowego nurtu. To także oferta dla wyborców o takich poglądach”.

Stąd również wzięła się tak nerwowa reakcja ludzi pragnących być liderami owego nurtu. Ideowość to ważna sprawa i w wieku 20 lat znakomicie komponuje się z maszerowaniem po ulicach miast, przy łopocie zielonych sztandarów. To daje poczucie siły oraz własnej wartości. Jednak w okolicach trzydziestki, gdy ma się już rodzinę, maszerowanie przestaje wystarczać. Po czterdziestce rodzi się obawa, że będzie się maszerowało do samej śmierci, bez zakosztowania realnej władzy oraz płynących z niej możliwości. Po takich ludzi obóz władzy chętnie sięga, wierząc, że planowany transfer jest korzystny. W końcu w zamian za iluzoryczne prawo współdecydowania o kraju partia rządząca odświeża kadry, zwiększa konkurencję na średnim szczeblu, a czasem nawet przyciąga nowych wyborców. Lecz to wszystko na krótko. Nieuchronne jest to, że gdy grupa wypalonych ideowo starych cyników przyjmuje do swego grona młodych ludzi przekonanych o swych racjach, zaczyna działać prawo naczyń połączonych. Do tego pustego powoli przepływa to, co jest w tym pełnym. A idee bywają bardziej zaraźliwe od cynizmu.

O tym, że w sprzyjających warunkach ten proces może przebiegać błyskawicznie, przekonali się na własnej skórze przywódcy sanacyjni. Wystarczył rok pozyskiwania działaczy Obozu Narodowo-Radykalnego, by to, w co wierzył niegdyś Józef Piłsudski, zostało zmarginalizowane przez idee Romana Dmowskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj