Dziennik Gazeta Prawana logo

Piechociński o 1989 r.: Kiedyś mieliśmy cel, dziś cynizm wylewa nam się z głów [#30LatWolności]

18 maja 2019, 15:32
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Janusz Piechociński w Sejmie, 1995 r.
Janusz Piechociński w Sejmie, 1995 r. /PAP Archiwalny
"Wybory 4 czerwca są symbolem, ale do tego, co się wydarzyło potem dorastaliśmy powoli. Byliśmy krajem bez technologii, kapitału, wyniszczonym sankcjami nałożonymi przez USA po 1981 r. Byliśmy też naiwni, bez doświadczenia. Przyjeżdżał do nas Zachód i bajki opowiadał. A my pierwsze prywatyzacje robiliśmy w totalnie nieprzemyślany sposób" - mówi Janusz Piechociński, były wicepremier, minister gospodarki i prezes PSL, oraz poseł m.in. Sejmu I kadencji.   

- – opowiada Janusz Piechociński.

Mógłby więc patrzeć na wydarzenia 1989 r. mocno niechętnie. - – pyta. Przekonuje, że nie można mierzyć tamtych czasów dzisiejszymi termometrami. -

Okrągły Stół i późniejsze czerwcowe wybory postrzegał przez pryzmat wcześniejszych zdarzeń. Choćby 3 maja 1982 r. w Warszawie. Razem z innymi kolegami stał naprzeciwko ZOMO. Był zarośnięty, nosił długie do ramion włosy, wyciągnięty sweter i znoszone dżinsy. Na spotkaniach, które poprzedzały strajki, wygłaszał radykalne tezy. Ale wiedział również, że nie można po prostu dać się sprowokować. - – wspomina.

Kraj dogorywał również gospodarczo. On ma w pamięci 1985 r. w rodzinnej Nowej Iwicznej. - - mówi. W warunkach totalnego niedoboru sam kopał fundamenty, wylewał beton, stał w upokarzających kolejkach po cement. –

Dom w końcu powstał, ale do dziś nie ma w stropie teowników. Zamiast nich są kolejowe szyny, bo tylko one były do zdobycia. A Janusz Piechociński dostał wezwanie do urzędu skarbowego. Okazało się, że są na niego donosy. Jak to może być, że student III roku dom buduje?

4 czerwca 1989 r. miał 29 lat. - - mówi. Podkreśla, że wszyscy w napięciu czekali na to, co się wydarzy. I, jeśli wierzyć ówczesnym wynikom, działy się rzeczy niemożliwe. Nawet przy ambasadzie w Moskwie „Solidarność” wygrała z PZPR.

Potem przyszedł 1990 r., rząd Mazowieckiego. Początkowa euforia ustąpiła miejsca smutnej rzeczywistości. Umierały PGR-y, upadały fabryki, ludzie tracili pracę. 6 tys. bezdomnych Polaków w Berlinie, podobnie w Paryżu, wylicza. Bilans pierwszych lat polskiej demokracji jest tragiczny. - – dodaje Janusz Piechociński.

Posłem na Sejm został dwa lata po czerwcowych wyborach. – - mówi. A teraz? -

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj