Obecna władza próbuje pisać nową historię. Bez Lecha Wałęsy, z Okrągłym Stołem jako zdradą - mówi w Radiu ZET Janas. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że na przykład w tym obozie jest Jarosław Kaczyński, był Lech Kaczyński. Oni obaj wcześniej w Solidarności nie mieli wielkiego znaczenia. Opowiadał też o tym Bogdan Lis. Jak była kampania, to Lech Kaczyński z nim jeździł, bo wiedział że Bogdan jest bardzo znany, bo był sygnatariuszem porozumień sierpniowych, a on nie. Natomiast już na Okrągły Stół i uzgodnienia w Magdalence mieli bardzo duży. Dziś ich ludzie mówią, że to zdrada. To znaczy co? Lech Kaczyński i Jarosław Kaczyński zdradzili? No nie - dodaje.

To jest wszystko pozbawione logiki. Zobaczyłem w Sali BHP wystawę Solidarności Walczącej. Nie wiem, czy jeszcze jest. To było parę miesięcy temu, może rok temu. Była wystawa, gdzie kończy się wszystko zdradą w Magdalence. Jak państwo myślą, czyjego zdjęcia w Magdalence nie było? - pyta Janas.  Lecha Kaczyńskiego, który tam był. Tak można zakłamać każdą historię i próbować ją na nowo napisać. Nawet pomyślałem sobie, że wezmę zdjęcie i nakleję tam, gdzie Lech Kaczyński jest - dodaje.

Zdaniem Zbigniewa Janasa, Okrągły Stół to była "konieczność dziejowa".