Dziennik Gazeta Prawana logo

Maciej Budzich: Zostanie patostreamerem jest bardzo pociągające. Są rankingi, jest rywalizacja [#RigamontiRazy2]

4 lipca 2019, 20:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Maciej Budzich. Fot. Maksymilian Rigamonti
Maciej Budzich. Fot. Maksymilian Rigamonti/Dziennik Gazeta Prawna
Przestajemy być europejskim zagłębiem patostreamerów. W kwietniu 2018 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że internet jest przestrzenią publiczną. Wcześniej prawo nie zajmowało się patostreamerami. A kariera kusiła – mówi Maciej Budzich, autor bloga media.fun.

 Jaka znowu kariera?

Zostanie patostreamerem jest bardzo pociągające. Proszę wejść w buty takiej osoby: robię własne treści, więc jestem twórcą, artystą.

Twórcą?

Jeden z patostreamerów, Rafatus, mówi o sobie, że jest twórcą, bo to co wrzuca do sieci – te porno, bijatyki i pijatyki – to jest jego artystyczny wyraz. Ludzie to oglądają, lajkują, dają łapki w górę, czasem za to płacą. Przecież każdy artysta chce, żeby jego twórczość dotarła do jak największej liczby osób. Poza tym jestem patostreamerem, więc mogę przeginać pałę, przekraczać granice. Wkracza do mnie policja, a to znaczy, że walczę z systemem i z korporacjami. Jestem taki rebel. Wieść o najściu policji tylko podbija moje zasięgi, więc jest powód do przekroczenia kolejnej granicy. Widzowie wysyłają pomysły, co idiotycznego, upokarzającego czy łamiącego prawo można jeszcze zrobić. Mogę pobić rekordy w oglądalności. To właśnie dlatego streamy Daniela Magicala był bardzo popularne.

To ten człowiek, który bił swoją matkę?

Tak. Widzowie mogli też wpadać do domu Magicala w Toruniu. Przychodziły więc dziewczyny, siadały i słuchały bluzgów na swój temat, a to wszystko było na żywo streamowane. Można też było pisać komentarze, przesyłać mu pieniądze, a on je potem odczytywał. Ja tak zrobiłem. Napisałem kilka słów, przelałem mu parę złoty, zrobiłem donejt, i on je odczytał. Zrozumiałem, jak się może czuć dzieciak, którego komentarz jest na żywo odczytywany w sieci. Co to może być za duma. No, motyle w brzuchu.

Donejty?

Wystarczą trzy kliknięcia, by na stremie pojawił się specjalny pasek z tłumaczeniem na co dziś są zbierane pieniądze. Taki patus pisze np., że jak zbierze odpowiednią sumę, to wyrzuci przez okno na ulicę wiadro, do którego wcześniej zrobił kupę albo pobije swoją matkę. Tam też się pojawiają informacje, kto wpłacił, kto dał najwięcej. Są rankingi, jest rywalizacja. Do tego można napisać komentarz w rodzaju: „Ty ch…u” albo „Twoja matka to k…a”. Te komentarze zostają wyświetlone, przeczytane, jest sława, są emocje. Za możliwość obrażania innych po prostu się płaci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj