Marszałek Marek Kuchciński to pewnie świetny kompan polityczny i dobry kolega – samolotem podrzuci czy wyłączy sejmowy mikrofon politykowi opozycji. Więc PiS go bronił. Marszałek jako człowiek honorowy po posiedzeniu komitetu politycznego swojej partii sam postanowił złożyć dymisję.
Prokuratura i Służba Więzienna profesjonalnie wyjaśniają wszelkie okoliczności samobójstwa Dawida Kosteckiego. Opinia publiczna jest na bieżąco informowana. Apeluję o odpowiedzialność do tych, którzy wykorzystują te sprawy do siania zamętu.
— Michał Wójcik (@mwojcik_) August 12, 2019
Zachował się wręcz superhonorowo, bo przecież prawa nie złamał, a jak przekonują „Wiadomości” TVP, podtrzymywał jedynie obyczaj. Bo za PO latali też premier Donald Tusk i marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Chociaż bizantyjskie zamiłowanie marszałka Kuchcińskiego do lotnictwa skończyło się wymuszoną rezygnacją (warto, aby sprawie przyjrzały się odpowiednie organy państwa), to nikt w obecnej ekipie rządzącej nie zamierza z tego powodu uderzać się w piersi. Coraz więcej wątpliwości wokół śmierci boksera Dawida Kosteckiego to jednak powód, żeby szefostwo Służby Więziennej i nadzorujące ją Ministerstwo Sprawiedliwości zastanowiły się nad wyciągnięciem konsekwencji personalnych.