Dziennik Gazeta Prawana logo

Fukuyama: Przegrał Bush, nie neokonserwatyzm

29 stycznia 2008, 23:42
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
To nie neokonserwatyzm został nadwyrężony przez działania obecnego prezydenta USA, ale specyficzna jego forma - tak zwana doktryna Busha - mówi DZIENNIKOWI Franck Fukuyama, amerykański politolog.


Sam neokonserwatyzm natomiast nie jest ideologią, a już na pewno nie w takim rozumieniu tego słowa, jakie obowiązywało w Europie Środkowo-Wschodniej czy też krajach byłego bloku sowieckiego. Nie był nigdy skupiony wokół jakiejś konkretnej partii, był zawsze po prostu szerokim spektrum idei - często nawet pozornie sprzecznych - formułowanych przez dwa czy trzy pokolenia myślicieli. Jeśli więc weźmiemy pod uwagę złożoność tych podstawowych koncepcji, trudno uznać, że neokonserwatyzm jest już nieaktualną ideą. Wręcz przeciwnie.


Nie wydaje mi się, żeby kryzys w Ameryce miał bezpośredni związek z działaniami prezydenta Busha. Wina za problemy gospodarcze leży po stronie instytucji finansowych, które są odpowiedzialne za kryzys na rynku nieruchomości. Jeśli miałbym wskazać na bezpośredni związek gospodarki z polityką, to byłby to utrzymujący się od wielu lat w USA deficyt budżetowy, po części spowodowany właśnie wydatkami na wojnę w Iraku. To z niego wynika dzisiejsza słabość dolara. Ale przedstawiony niedawno przez Georgea Busha pakiet stymulacyjny na pewno uspokoi sytuację i obywateli.


Jeśli zdefiniujemy neokonserwatyzm jako zbiór koncepcji, a nie spójną ideologię, wówczas wyraźnie widać, że wciąż ma on - i nadal będzie miał - olbrzymi wpływ na myślenie amerykańskich polityków. Niektórzy zwolennicy amerykańskich interwencji zbrojnych, jak na przykład Norman Podhoretz, udzielili przecież poparcia byłemu burmistrzowi Nowego Jorku Rudyemu Gulianiemu, który jako właściwie jedyny aż do dziś broni interwencji w Iraku. Choć prawdę powiedziawszy, Giuliani nie ma raczej szans na uzyskanie nominacji Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich.


Kiedy nadchodzi czas wyborów prezydenckich, ci, którzy chcą dojść do władzy, siłą rzeczy definiują siebie w opozycji do partii, która właśnie sprawuje władzę. Tak właśnie robią teraz Demokraci. Nie wydaje mi się jednak, by po ewentualnej wygranej demokratycznego kandydata - Hillary Clinton czy Baracka Obamy - amerykańska polityka miała ulec poważnej zmianie. Żaden z demokratycznych kandydatów nie jest bowiem orędownikiem izolacjonizmu USA, więc będą kontynuować zmiany, które rozpoczęła obecna sekretarz stanu Condoleezza Rice: położą nacisk na współpracę i szukanie sojuszników na świecie. Z pewnością będą też kontynuować budowę systemu obrony antyrakietowej w Europie Wschodniej - co ma szczególne znaczenie dla Polski. Demokraci mogą być natomiast mniej niż dotychczas zainteresowani otwarciem rynku amerykańskiego. Jeśli chodzi o Bliski Wschód, również niewiele ulegnie zmianie. Możemy się natomiast spodziewać kilku symbolicznych gestów - Demokraci doprowadzą do zamknięcia obozu dla terrorystów w Guantanamo i odetną się od stosowania tortur bardziej zdecydowanie niż Republikanie. Ale to wszystko.


W Partii Republikańskiej już od pewnego czasu toczy się dyskusja, jak ma wyglądać amerykańska polityka. Bez względu na to, czy zwycięży McCain, czy kandydat demokratów, nie należy się spodziewać, że powtórzy się kadencja taka jak pierwsza kadencja Busha - mam na myśli ataki z 11 września i początek walki z terroryzmem, misję w Afganistanie i wojnę w Iraku. Wydaje mi się, że ewentualna przegrana zmusi Republikanów do dokładniejszego przemyślenia przyczyn porażki i ponownego opracowania najważniejszych koncepcji. W tym również koncepcji neokonserwatywnej.

Franck Fukuyama, amerykański politolog, filozof polityczny i ekonomista

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj