Kiedy gdzieś niszczy się pomniki Jana Pawła II, gdzieś powstaje pomnik Diego Maradony – władze SSC Napoli poinformowały o zamiarze nadania stadionowi imienia wielkiego piłkarza tego klubu - czytamy w "Dzienniku Gazety Prawnej".
Życie Argentyńczyka wydaje się dość transparentne, zatem nie trzeba czekać, aż przyjdzie nieuchronna fala wypominania mu zdobytych kobiet, psychicznej przemocy, zażyłych relacji z mafią, rozjechanej kołami samochodu stopy dziennikarza etc. Wystarczająco wiele wiemy już dziś.
Nie oburzam się. Realistycznie patrząc, pomniki wyrażają cześć dla człowieka za to, co zrobił dobrego, a nie "za wszystko". Maradona nie tyle czynił dobro, ile dawał poczucie szczęścia tym, którzy go oglądali (o ile nie byli Anglikami). Głód szacunku zabijał go. Przeżył wstrząs, kiedy podczas audiencji u Jana Pawła II dostał taki sam różaniec jak jego matka. Taki sam! A Bóg nie zagrzmiał…
CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|