Dziennik Gazeta Prawana logo

Bezdomność jest ludzka. Z domem rodzi się ślimak albo żółw. Człowiek nie [WYWIAD]

25 grudnia 2021, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Grzegorz Turnau
<p>Grzegorz Turnau</p>/AKPA
"Baśnie często opowiadają o kryzysie bezdomności bohatera. Zastanówmy się, dlaczego w przypadku ludzi spotykanych na ławkach w parku czy na dworcach uważamy ją za coś nadzwyczajnego lub nienormalnego" - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Grzegorz Turnau kompozytor, pianista, wokalista.

DGP: Potrafi pan sobie wyobrazić sytuację, że zostaje na ulicy, bo nie ma dokąd wrócić?

Grzegorz Turnau: Taki epizod może spotkać każdego z nas, z wielu rozmaitych powodów. Czym innym jest bezdomność. Piosenka „Zupa na Plantach” powstała dla fundacji o tej samej nazwie. To społeczność, która pomaga osobom w kryzysie bezdomności. Przy czym musimy pamiętać o kontekście: bezdomność metaforyczna (bardzo atrakcyjna literacko) to jednak nie to samo, co bezdomność realna.

Z natarczywych myśli rodzą się piosenki?

Ależ skąd. To jest zawsze jakiś proces. Ale nie natarczywy. Raczej długotrwały. Przynajmniej u mnie. Z pomysłem piosenki o Zupie zwrócił się do mnie Piotr Żyłka – współtwórca i szef wspomnianej fundacji. Pięć lat temu ruszyli z pierwszą ugotowaną przez siebie zupą na obchód krakowskich Plant. Dziś kilkuset wolontariuszy regularnie patroluje całą aglomerację. Fundacja działa już na wielu poziomach, jest coraz bardziej skuteczna. Organizuje mieszkania, pracę, terapie. Ale ten pierwszy heroiczny ruch – podejście do człowieka bezdomnego z gorącą zupą i podjęcie rozmowy, nawiązanie kontaktu – był kluczowy. Wcześniej słabo znałem tę fundację, choć słyszałem o niej. Aż poznałem Piotra, wstąpiłem do Żywej Pracowni, dowiedziałem się, na czym to wszystko polega. I długo nie mogłem znaleźć słów.

Aż myśli zaśpiewały w głowie?

Wiedziałem tylko, że ta piosenka musi być nie o „kimś”, tylko o mnie. I o tym drugim, którego mijam codziennie na ulicy. Pomyślałem wtedy o Igorze Herbucie jako o „tym drugim”. „To mogłeś być ty, to mogłem być ja”. Zaśpiewaliśmy razem, ale to nie jest dialog. Każdy mówi w swoim imieniu. Bo każdy może upaść. Na oczach „tego drugiego”.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICNZYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj