Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzieci z tego nie będzie

4 lutego 2022, 10:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
emeryt, podatki, dokumenty, emeryci
<p>emeryt, podatki, dokumenty, emeryci</p>/ShutterStock
EMERYTURA ALIMENTACYJNA NIE BRONI SIĘ Z PERSPEKTYWY DEMOGRAFII ANI SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ

Sytuację demograficzną mamy fatalną. Pandemia przyniosła nad Wisłę falę nadmiarowych zgonów i liczba Polaków spada w rekordowym tempie. Według GUS w pierwszych trzech kwartałach 2021 r. urodziło się 253 tys. dzieci, czyli o ponad 20 tys. mniej niż w 2020 r., który pod tym względem i tak był słaby. W tym czasie zmarło aż 372 tys. osób, a więc o ponad 60 tys. więcej niż w roku ubiegłym, w którym śmiertelność już i tak była rekordowa. Co gorsza, nie ma widoków na poprawę. Wskaźnik dzietności w 2020 r. wyniósł zaledwie 1,38. Pod tym względem niemal już spadliśmy do poziomu sprzed wprowadzenia 500+ (1,32 w latach 2014 i 2015). Według wstępnych danych spisu powszechnego z 2021 r. w porównaniu z 2011 r. liczba ludności w wieku przedprodukcyjnym spadła o 3,4 proc., natomiast w wieku produkcyjnym o 7,7 proc. Równocześnie drastycznie wzrosła liczba ludności w wieku emerytalnym – aż o 28 proc. To dramatyczne dane. Zrozumiałe, że politycy szukają dróg wyjścia z kryzysu demograficznego. Coraz bardziej wyszukanych.

Emerytura zależna od pensji dzieci?

Analizowany właśnie pomysł powiązania wysokości emerytury z dochodami dzieci lub ich składkami na ZUS może się nawet wydawać na pierwszy rzut oka uzasadniony. Wszak nasz system ma charakter repartycyjny – dzisiejsi pracownicy płacą składki de facto na dzisiejsze, a nie na swoje przyszłe świadczenia. W zamian za to otrzymają świadczenia sfinansowane ze składek następnych pokoleń. Stabilność systemu jest więc uzależniona od odpowiedniej liczby dzieci, które będą go kiedyś utrzymywać. Przyszli emeryci, którzy obecnie równocześnie pracują i mają dzieci, dokładają się w niego w dwójnasób, płacąc składki oraz zapewniając państwu przyszłych płatników (jeśli ci nie wyjadą). Niestety proponowana przez rządzących „emerytura alimentacyjna” niosłaby za sobą więcej szkód niż pożytku – nie uzdrowiłaby sytuacji demograficznej, za to pogłębiłaby nierówności ekonomiczne.

Sprawiedliwa MAMA

Gdyby emerytury alimentacyjne były faktycznie dobrym pomysłem, to zapewne wiele państw – zamożniejszych i sprawniejszych od naszego – już by takie rozwiązanie wprowadziło. Gdzie one są? Jako przykład często przytacza się Francję, jednak na wyrost. Tamtejsi emeryci, którzy wychowali co najmniej trójkę dzieci, mogą się ubiegać o podwyższenie świadczenia o 10 proc. Tak więc wysokość emerytury nad Sekwaną jest częściowo zależna od liczby wychowanych dzieci, a nie ich dochodów lub składek.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj