Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska prowadzi proxy war na Ukrainie. Bez pomocy USA nie możemy jej kontynuować [WYWIAD]

6 listopada 2022, 12:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ewakuacja z Chersonia
<p>Ewakuacja z Chersonia</p>/PAP/EPA
"Najgorszy dla nas scenariusz to ten, w którym nie dość, że republikanie mają większość w obu izbach Kongresu, to jeszcze narracja izolacjonistów zwycięża" - mówi z rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Jarosław Szczepański, doktor habilitowany nauk o polityce i administracji.

DGP: 8 listopada odbędą się w USA wybory do Kongresu. W 36 stanach Amerykanie wyłonią też gubernatorów. To wewnętrzna sprawa USA czy nas też te głosowania powinny interesować?

Jarosław Szczepański: Powinny, bo te wybory mogą mieć ogromny wpływ na politykę zagraniczną. Polska prowadzi proxy war (wojna zastępcza - red.) na Ukrainie, a bez pomocy Stanów Zjednoczonych nie możemy jej kontynuować. Tymczasem za oceanem zaangażowanie w Europie nie jest dobrze widziane przez część sił politycznych. Partia Republikańska ma silną frakcję izolacjonistów. Nie jest ona dominująca, ale jest bardzo głośna i wpływa na postrzeganie polityki zagranicznej. W połowie października Kevin McCarthy, który - jeśli republikanie wygrają - prawdopodobnie zostanie przewodniczącym Izby Reprezentantów, zapowiedział, że nie będzie już dla Ukrainy „czeku in blanco”. Frakcja ta jest wspierana przez największe prawicowe media - Tucker Carlson z Fox News od dawna mówi, że z Ukrainy trzeba się wycofać, a głównym tematem jest gospodarka.

Jaki wynik byłby dla nas najlepszy?

Najbardziej korzystna z naszej perspektywy byłaby patowa sytuacja w Kongresie. Stałoby się tak, gdyby w Senacie większość mieli demokraci, a w Izbie Reprezentantów - republikanie. Wówczas przepychanki między izbami mógłby wykorzystywać prezydent Joe Biden, który przy pomocy executive orders (rozporządzeń) będzie dalej prowadzić swoją politykę.

A scenariusz najgorszy?

To ten, w którym nie dość, że republikanie wygrywają wszędzie, to jeszcze narracja izolacjonistów przeważa. Wielu Amerykanów uważa, że trzeba przestać rozwiązywać problemy całego świata i zająć się gospodarką. I trudno się dziwić - w tej chwili Stany mają wiele trudności wewnętrznych - inflacja, spowolnienie, fala migrantów na południowej granicy. Ta ostatnia kwestia ma zresztą duży potencjał polityczny - od miesięcy w kierunku USA podążają rzesze migrantów z Ameryki Środkowej, ale także z Europy Wschodniej czy Afryki.

Mają podobny problem jak my na granicy białoruskiej?

Na to wygląda, ale kiedy rozmawiam z naukowcami zza oceanu, oni tłumaczą: nie, nie - to wy macie hybrid war, a my po prostu jesteśmy najlepszym możliwym krajem na świecie, więc dlatego ludzie walą do nas drzwiami i oknami. Przeciętni obywatele nie postrzegają tego jako zagrożenie. Ale mogą, jeśli narracja izolacjonistyczna zwycięży. Wówczas Amerykanie zajmą się swoimi problemami, a my znajdziemy się w bardzo trudnej sytuacji.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Jarosław Szczepański doktor habilitowany nauk o polityce i administracji, pracuje na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW. Specjalizuje się w systemie politycznym USA. Jest stypendystą Fundacji Fulbrighta.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj