Dziennik Gazeta Prawana logo

Epidemia ptasiej grypy u kotów? "Sprawa jest poważna, ale..."

6 lipca 2023, 12:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koty
Koty/ShutterStock
"Za większość nagłych zgonów kotów odpowiada zakażenie wirusem grypy ptaków podtypu H5N1; sprawa jest poważna, ale należy tonować stwierdzenia, że mamy do czynienia z epidemią ptasiej grypy u kotów" - podkreślił prof. Krzysztof Rypuła z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Naukowiec z Zakładu Chorób Zakaźnych Zwierząt i Administracji Weterynaryjnej UPWr podkreślił, że u kotów, u których nagły zgon został poprzedzony dusznościami, drgawkami czy atakiem padaczki, na 29 przebadanych dotąd próbek wynik dodatni na obecności wirusa grypy paktów podtypu H5N1 dało 20. Sprawa jest poważna, ale należy tonować stwierdzenia, że mamy do czynienia z epidemią ptasiej grypy u kotów – ocenił prof. Rypuła.

Niepotwierdzone informacje o surowym mięsie

Ekspert wskazał, że w tej chwili najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, w jaki sposób dochodzi do zakażania kotów. Podkreślił przy tym, że pojawiły się niepotwierdzone informacje mówiące, że źródłem jest surowe mięso. Takie źródło zakażenia jest oczywiście możliwe, aczkolwiek dotychczasowe przypadki grypy notowane są zarówno u kotów domowych, jak i wychodzących, u tych żywionych karmą komercyjną, jak i surowym mięsem drobiowym. Pamiętajmy też, że to my możemy przynieść wirusa do domu: na butach, czy ubraniu i zakażenie nie musi mieć związku z rodzajem karmy. Także kontakt kota z odchodami ptaków może skutkować rozwojem infekcji – zauważył.

Wyniki przeprowadzonych dotychczas badań

Naukowiec podkreślił też, że wyniki przeprowadzonych dotychczas badań dowodzą, że wirus infekujący koty nie należy do genotypu wirusów grypy izolowanych od mew. Natomiast analiza filogenetyczna pierwszego szczepu wirusa grypy wyizolowanego od kota, którego genom został zsekwencjonowany wskazuje na bliskie pokrewieństwo z wirusem grypy ptaków podtypu H5N1 wyizolowanego w czerwcu od bociana w Małopolsce. Podobne wirusy identyfikowano też w grudniu 2022 r. oraz styczniu 2023 r. u ptaków dzikich i drobiu w różnych regionach Polski. Trwają prace nad ustaleniem, czy u innych kotów mamy do czynienia z tym samy genotypem wirusa – powiedział.

Jego zdaniem, aby zminimalizować ryzyko zakażenia kota, jego właściciele powinni zwierzę zatrzymać w domu oraz ograniczyć jego wypuszczanie na balkon. Trzeba też zwrócić uwagę, aby kot nie miał kontaktu z obuwiem, które jest używane poza domem. A poza tym należy wyeliminować z diety surowe mięso.

Wzrost odwoływanych wizyt u weterynarza

Nie wpadajmy przy tym w panikę. W ostatnim czasie mamy w Przychodni Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu sporo przypadków odwoływania wcześniej zaplanowanych wizyt. Właściciele zwierząt boją się zakażenia. Niepotrzebnie. Koty, które trafiają do nas z podejrzeniem grypy, są przyjmowane w specjalnym punkcie. Miejsce to jest odizolowane i nie zagraża zdrowiu innych naszych pacjentów – zaznaczył prof. Rypuła.

Autor: Piotr Doczekalski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj