Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajemnicza śmierć Jacka Jaworka. "Przez 30 lat pracy w policji nie spotkałem się z takim przypadkiem"

26 lipca 2024, 12:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dom w Borowcach, w ktorym doszło do zbrodni
Dom w Borowcach, w ktorym doszło do zbrodni/PAP Archiwalny
"Samobójstwo poprzez strzał w tył głowy zdarza się bardzo rzadko. Przez 30 lat pracy w policji nie spotkałem się z takim przypadkiem, choć o nich słyszałem" - zauważył inspektor Marek Dyjasz, były dyrektor Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, odnosząc się do sprawy śmierci Jacka Jaworka.

Insp. Dyjasz w piątek w Studiu PAP powiedział, że sposób, w jaki Jaworek odebrał sobie życie poprzez strzał w tył głowy i dobór miejsca, w którym został znaleziony, "nie był wybrany przypadkowo". Tak zakamuflował swoje działania, tak zamataczył, że jeszcze po jego śmierci mamy wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi - dodał.

Nietypowe samobójstwo

Były dyrektor Biura Kryminalnego KGP na pytanie o to, jak często samobójcy decydują się na strzał w tył głowy, odpowiedział, że "bardzo rzadko".

Przez 30 lat pracy w policji nie spotkałem się z takim przypadkiem. Bywały, słyszałem o nich, natomiast sam nigdy nie miałem takiego przypadku. Jaworek troszeczkę tak jakby zabawił się z organami ścigania: "To jeszcze wam utrudnię na koniec, pogłówcie się, czy czasami ktoś nie pozbawił mnie życia" - zaznaczył.

Zdaniem insp. Dyjasza mężczyzna przez trzy lata "grał na nosie organom ścigania i tak samo zagrał na koniec". Inspektor podkreślił jednocześnie, że Prokuratura Okręgowa w Częstochowie odrzuciła możliwość namowy bądź pomocy osób trzecich w targnięciu się na własne życie. Dodał, że w przypadku samobójstw zawsze bada się taką możliwość.

Błędy i niedopatrzenia policji

Analizując błędy czy niedopatrzenia policji, które pozwoliły Jaworkowi wymknąć się z obławy i pozostać nieuchwytnym na początku poszukiwań w 2021 r. insp. Dyjasz podkreślił, że pomimo blokady dróg i szeroko zakrojonych poszukiwań terenowych z użyciem śmigłowców, dronów oraz psów tropiących "ewidentnie pozwolono mu się wymknąć". To kładzie się cieniem na czynnościach policyjnych w pierwszych 48 godzinach, które są najważniejsze - ocenił.

Były dyrektor Biura Kryminalnego KGP wymieniając kolejne czynniki, które pozwoliły Jaworkowi pozostać do samego końca nieuchwytnym, przypuszcza, że być może źle zdiagnozowano krąg osób, które mogły pomagać mężczyźnie. Ocenił, że poszukiwanemu musiała pomagać co najmniej jedna osoba, na co wskazuje fakt, że w chwili samobójstwa nie był zaniedbany, miał czysty i schludny wygląd, nie był wychudzony, co wskazuje na dobre odżywianie.

Mam nadzieję, że prokuratura do tego dojdzie i ustali, kto mu pomagał i zobaczymy dalszą część spektaklu, który Jaworek nam zafundował - powiedział.

Wyniki badań DNA

Wyniki badań DNA potwierdziły, że w Dąbrowie Zielonej (pow. częstochowski) znaleziono zwłoki Jacka Jaworka. Informację potwierdziła w czwartek Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Mężczyzna, który według ustaleń śledczych dokonał potrójnego zabójstwa, był poszukiwany przez ponad trzy lata.

Zwłoki z raną postrzałową głowy znaleziono w piątek, 19 lipca br. rano, obok boiska miejscowego klubu sportowego. Pierwsze wnioski z oględzin z udziałem biegłych z zakresu medycyny sądowej balistyki wskazały na samobójstwo. Na miejscu znaleziono też broń.

Ciało Jacka Jaworka znajdowało się około kilometra od cmentarza, na którym pochowano jego ofiary sprzed ponad trzech lat, i około pięciu kilometrów od miejscowości, w której dokonał zbrodni.

Zbrodnia w Borowcach

Według śledczych Jaworek w nocy 10 lipca 2021 r. w Borowcach zastrzelił brata, bratową i 17-letniego bratanka. Przeżył wówczas 13-letni drugi syn małżeństwa, który się ukrył, a potem uciekł z domu.

Kilka miesięcy wcześniej Jaworek zamieszkał z rodziną po tym, jak opuścił zakład karny, w którym odbywał kilkumiesięczną karę zastępczą z powodu niepłacenia alimentów. Małżonkowie zgłosili policji, że Jaworek kieruje wobec nich groźby. W zawiadomieniu nie było jednak mowy o tym, że ma lub może mieć broń palną. Rodzinny spór miał dotyczyć podziału majątku.

Po zbrodni ślad po Jacku Jaworku zaginął. Mimo blokad dróg i szeroko zakrojonych poszukiwań terenowych z użyciem śmigłowców, dronów i psów tropiących, mężczyzny nie udało się odnaleźć. Śledczy podejrzewają, że mógł się ukrywać poza Polską. Został wpisany na listę najbardziej poszukiwanych przestępców w Unii Europejskiej.

Śledztwo w sprawie potrójnego zabójstwa po niemal dwóch latach zostało zawieszone. Kontynuowane były natomiast poszukiwania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj