Posłowie komisji śledczej nie kryli zdumienia, gdy rano trafiło do nich przedłużone zwolnienie Mirosława Drzewieckiego. Wynikało z niego, że bohater afery hazardowej nie stawi się 28 stycznia na przesłuchanie. Wtedy interweniował rzecznik rządu. Ogłosił, że Drzewiecki i tak przyjdzie.
Na zeznania Mirosława Drzewieckiego, bohatera afery hazardowej, z napięciem czekają politycy od prawa do lewa. Okazuje się jednak, że . Czy będzie mógł odpowiadać na pytania posłów z bolącym gardłem?
Zaświadczenie lekarskie pokazał w TVN24 wiceszef komisji hazardowej Bartosz Arłukowicz. Z dokumentu wynika, że Mirosław Drzewiecki musi zostać w domu i
jeszcze . Zwolnienie jest .
Pierwotnie były minister sportu . Wtedy jednak nic z tego nie wyszło, bo Mirosław Drzewiecki skarżył się na ból gardła. Potem
przedstawił zwolnienie lekarskie, na podstawie którego .
Mirosława Drzewieckiego zdyscyplinował jednak rzecznik rządu. Paweł Graś ogłosił w TVN24, że były minister sportu - mimo zwolnienia lekarskiego - 28 stycznia .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|