Dziennik Gazeta Prawana logo

"W komisji działy się dziwne rzeczy"

26 stycznia 2010, 17:09
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Dziwne rzeczy działy się wokół tej komisji. A skoro tak, to w przyszłości też nie mogę niczego wykluczyć - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Bartosz Arłukowicz. Wiceszef komisji hazardowej przyznaje także, co jego zdaniem, udało się już wyjaśnić.


: Mirosław Drzewiecki jest jednym z wielu świadków wezwanych przed komisję śledczą. Jest do niego kilka pytań, parę rzeczy trzeba wyjaśnić. Nie chcę zbyt wcześnie oceniać jego zachowania, a już na pewno nie w kategoriach strachu.


Jestem lekarzem. Z pokorą odnoszę się do każdej choroby. Skoro zachorował, szanuję ten fakt.


Rzeczywiście, we wtorek zwolnienie lekarskie dotarło do komisji.


Trzymam się zasady, że pytania do świadków zadaję im podczas obrad komisji. Nigdy wcześniej - przed przesłuchaniem - nie mówię o tym w mediach.


Za każdym razem staram się przygotować rzetelnie i bardzo dokładnie. A do tego przesłuchania Mirosława Drzewieckiego już się przygotowałem, bo przecież miało się ono odbyć w zeszłym tygodniu.


Nie zakładam, by było to krótkie przesłuchanie. Doświadczenie uczy, że to może potrwać wiele godzin.


Nie. Standardowe, jakby było to zwykłe przesłuchanie.

czytaj dalej


Czyli praca nad dokumentami, analiza dokumentów. Plan pytań, opracowanie notatek, strategia zadawania pytań. Czyli tak jak zawsze jestem przygotowany.


Staram się pracować rzetelnie.


Sprawa przecieku jest niewątpliwie jedną z ważniejszych spraw, które komisja powinna wyjaśnić.


Bo chcę dobrze przesłuchać świadków. I nie zadawać im pytań w gazecie.


To nie jest kwestia wiary. To kwestia stwierdzenia faktów i prawdziwego przebiegu zdarzeń.


Jesteśmy w trakcie ustalania faktów.


W żaden sposób się z tym nie zgadzam. Ta komisja ma bardzo ważne zadanie. Musi się stać elementem naprawy systemu tworzenia prawa w Polsce. Staram się pracować wyłącznie w tym stylu.


Nie jest łatwo. Rozumiem, że toczy się walka polityczna. Staram się zadawać pytania niepolityczne i przede wszystkim zależy mi na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy. Tak widzę swoją rolę. Zresztą tak umówiłem się z kolegami z SLD.


Pan przewodniczący Sekuła prowadzi tę komisję - jak sam często określa - w sposób urzędniczy. Myślę, że w miarę upływu czasu i po poniedziałkowym spotkaniu z prokuratorami współpraca będzie dużo skuteczniejsza i dużo lepsza.

czytaj dalej


Mam nadzieję.


Nie chcę komentować słów innych polityków. Mam nadzieję, że każdemu z członków komisji zależy na wyjaśnieniu tej sprawy.


Dziwne rzeczy działy się wokół tej komisji. Mieliśmy do czynienia z odwoływaniem członków opozycji, potem było ich przywracanie. Potem była dziwna droga dotarcia dokumentów, na przykład notatka wiceministra finansów Jacka Kapicy została ujawniona dopiero podczas jego przesłuchania. A skoro wiele rzeczy dziwnych się działo, to w przyszłości też nie mogę niczego wykluczyć.


Jestem człowiekiem, który daje wiarę w dobrą wolę ludzi. Nie wierzę w teorie spiskowe. Czyli uważa pan, że ta cała historia to przypadek? Zajmuję się wyjaśnianiem afery hazardowej. Nie zamierzam tracić energii i czasu na zajmowanie się jakimiś przypuszczeniami.


Wystarczy o to spytać Polaków na ulicy.


Gdyby nie było afery hazardowej nie byłoby komisji.


Mam stałą zasadę, że świadków przepytuję podczas posiedzeń komisji.


Nie sądzę. Myślę, że Donald Tusk podjął już decyzję w sprawie wyborów prezydenckich.


Staram się rzetelnie wykonywać swoją pracę. Staram się unikać politycznej awantury i do tej pory to mi się udawało.


Chciałbym, żeby dzięki pracom tej komisji zyskał system tworzenia prawa w Polsce.

czytaj dalej


Komisja pokazuje pewne ułomności tworzenia prawa w Polsce.


Ta komisja odgrywa bardzo ważną rolę właśnie dla tworzenia prawa w przyszłości. Pokazuje też wiele ułomności w systemie, jaki do tej pory był.


Mam wrażenie, że doszło do zaburzenia w relacji polityki i biznesu.


Ja tego nie powiedziałem.


Widzę ułomności na styku polityki i biznesu.


Jesteśmy w trakcie wyjaśniania tej sprawy. Raport końcowy pokaże, jak było na prawdę.


Nie ma najmniejszych szans byśmy zdążyli do końca lutego. Jest jeszcze wielu świadków do przesłuchania, wiele dokumentów do przeczytania. Nie zakładam nawet takiej sytuacji, że skończymy prace do 28 lutego.


Mam nadzieję, że wspólną decyzją wydłużymy prace komisji.


Znam to powiedzenie. Ale dalej wierzę, że się uda.

*Bartosz Arłukowicz jest posłem Lewicy, członkiem komisji hazardowej, jest lekarzem pediatrą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj