W czwartek, podczas uroczystości w Sejmie, sześcioro wybranych w marcu sędziów TK złożyło ślubowania. Złożyło je dwoje sędziów, od których ślubowania odebrał już prezydent Karol Nawrocki, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, a także czworo pozostałych: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. Następnie w biurze podawczym KPRP przekazali pisemne roty ślubowań wobec prezydenta, a po złożeniu dokumentów w Kancelarii Prezydenta wszyscy udali się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.
Za chwilę konkurs na kolejnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego
Wieczorem tego dnia na antenie TVN24 marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty był pytany o to, czy "wojna o Trybunał Konstytucyjny" właśnie się zakończyła, czy wręcz przeciwnie. - Myślę, że dla sfery politycznej właśnie się zakończyła, dlatego że wszystkie rzeczy, które miały być zrobione związane z powołaniem, z wyborem sędziów Trybunału Konstytucyjnego i złożeniem przysięgi wobec prezydenta, zostały dzisiaj w sposób definitywny zakończone - ocenił Czarzasty. Zapowiedział też, że "za chwilę rozpisze konkurs na następnego sędziego" Trybunału, w związku z tym, że kadencja jednego z nich dobiega końca. Według informacji na stronie Trybunału 28 czerwca zakończy się kadencja Andrzeja Zielonackiego.
Czarzasty: prezydent nie jest od interpretowania prawa
Czarzasty odniósł się też do słów szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego, według którego prezydent Nawrocki "żadną miara nie uznaje tego, co wydarzyło się dzisiaj w Sejmie za ślubowanie". Bogucki zapowiedział też, że prezydent w najbliższych dniach złoży wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem co do kwestii tego, co wydarzyło się w ostatnich dniach wokół ślubowania sędziów TK. Marszałek Sejmu powiedział, że w sprawie TK nie da się wciągnąć w "dywagacje prawne" z przedstawicielami PiS-u lub prezydenckiej kancelarii. Przypomniał, że procedura wyboru sędziów była krytykowana przez prezydenta, potem "pomimo tej fatalnej struktury pan prezydent jednak powołał dwójkę, bo sobie taką wybrał". - Kancelaria prezydenta nie jest od interpretowania prawa. Pan Bogucki nie jest członkiem Trybunału (...). Prezydent na tę uroczystość był przez sędziów zaproszony, z tego zaproszenia nie skorzystał - powiedział Czarzasty.
Czarzasty: dość psucia prawa
Nawiązując do innych słów Boguckiego o tym, że orzeczenia TK nie są od dwóch lat publikowane, choć zgodnie z konstytucją są one ostateczne i powszechnie obowiązujące, a rząd "depcze konstytucję", Czarzasty powiedział: Dopóki Trybunał Konstytucyjny nie będzie miał 15-osobowego składu, nie interesują mnie wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Dosyć psucia prawa.
Prezes TK czeka na decyzję prezydenta
Po czwartkowej uroczystości w Sejmie i złożeniu dokumentów w Kancelarii Prezydenta wybrani przez Sejm sędziowie udali się w czwartek do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Prezes TK Bogdan Święczkowski poinformował potem, że dwoje sędziów, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta objęło urzędy, a cztery pozostałe osoby nie objęły stanowisk. Święczkowski podkreślił, że "nie będą wykonywać obowiązków sędziów TK do czasu" aż złożą ślubowania wobec prezydenta, a prezydent go o tym poinformuje.
Sędziowie zapowiadają pozew do sądu pracy
Anna Korwin-Piotrowska - jedna z czwórki sędziów TK, którzy nie zostali dopuszczeni do pracy w TK - zapowiedziała w czwartek, że prawdopodobnie złożą oni pozew do sądu pracy o dopuszczenie ich do wykonywania pracy. Zadeklarowała też, że będzie stawiać się w pracy w Trybunale i wyraziła oczekiwanie, że prezes Trybunału przydzieli sędziom gabinety.
Czarzasty o pracy TK
Czarzasty pytany, jak - według niego - będzie wyglądała ich praca w TK, odparł: - Jeżeli ktokolwiek mnie się zapyta, co mają zrobić sędziowie dalej, to odpowiem tak, jak każdy odpowiedzialny polityk powinien odpowiedzieć: nikt nie będzie w tym kraju kazał sędziom Trybunału Konstytucyjnego czegokolwiek, a oni nie mają prawa wykonywać niczyich poleceń. Po stronie demokratycznej jest to nie do przyjęcia. Po stronie PiS-u i Nawrockiego jest to zasada. Koniec takich zasad. Dopytywany o to, że to prezes TK organizuje pracę tej instytucji odparł, że sześcioro osób wybranych przez Sejm to "wybitni sędziowie" i "nie w takich sytuacjach dawali sobie radę".