Sprawa Marcina Romanowskiego nabiera tempa i przypomina scenariusz filmu szpiegowskiego. Były wiceminister sprawiedliwości, którego prokuratura ściga Europejskim Nakazem Aresztowania (ENA), szuka ucieczki przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Warszawski sąd okręgowy właśnie otrzymał od niego wniosek o wydanie listu żelaznego.
Nie treść pisma budzi jednak największe emocje, ale miejsce jego nadania. Znaczki i pieczątki na kopercie jasno wskazują, że Romanowski wysłał dokument z Tyraspola. To stolica Naddniestrza – nieuznawanej na świecie republiki, która oderwała się od Mołdawii i pozostaje pod ścisłą kontrolą Moskwy.
Łapówka albo rozkaz z Kremla? Jak Romanowski dotarł do Naddniestrza?
Mołdawskie władze nie mają w Naddniestrzu nic do powiedzenia. Nie działają tam mołdawskie sądy, prokuratura ani służby. Krzysztof Lisek, były dyrektor programowy w International Republican Institute w Kiszniowie, tłumaczy, że uciekinier z Polski ma tam zapewnione bezpieczeństwo, dopóki chroni go lokalna władza.
Lisek widzi tylko dwie drogi, którymi Romanowski mógł dostać się do tej odizolowanej strefy:
- Rozkaz polityczny z Moskwy: Władze na Kremlu mogły wydać Tyraspolowi polecenie przyjęcia i ochrony uciekiniera z Polski.
- Potężna łapówka na granicy: Naddniestrze słynie z gigantycznej korupcji. Polityk mógł po prostu zapłacić odpowiednią sumę celnikom i strażnikom.
Ekspert dodaje, że życie w Tyraspolu jest bardzo tanie, ale zagwarantowanie sobie tam bezpieczeństwa słono kosztuje – chyba że uciekinier działa pod parasolem rosyjskich służb.
Romanowski w Naddniestrzu. Politycy komentują
Informacja o pobycie Romanowskiego w rosyjskiej strefie wpływów wywołała burzę w obozie rządzącym. Marek Sawicki z PSL nazywa tę sytuację skrajnie niebezpieczną dla Prawa i Sprawiedliwości. Według niego ten krok bezpośrednio potwierdza prorosyjskie związki dawnej partii rządzącej. Jeśli ich czołowy polityk oddaje się pod skrzydła FSB, to jest to rzecz strasznie niepokojąca. Jarosław Kaczyński powinien w tej sprawie zabrać głos – mocno punktuje Sawicki.
Krzysztof Kwiatkowski (KO) idzie o krok dalej. Przypomina, że Romanowski jako wiceminister miał dostęp do najważniejszych tajemnic państwowych. Senator domaga się, aby polskie służby specjalne natychmiast zbadały, czy polityk nie przekazał wrażliwych informacji rosyjskim agentom. Kwiatkowski wprost porównuje tę sytuację do ucieczki sędziego Tomasza Szmydta na Białoruś.
Prawo i Sprawiedliwość bagatelizuje sprawę?
Jak na te rewelacje reaguje obóz Jarosława Kaczyńskiego? Rzecznik PiS, Rafał Bochenek, próbuje gasić pożar, choć robi to dość wymijająco. Zapewnia, że nie ma pojęcia, gdzie obecnie przebywa Romanowski i nie utrzymuje z nim kontaktu.
Bochenek broni jednak byłego wiceministra. Tłumaczy, że polityk musiał uciekać, bo w Polsce nie czeka na niego uczciwy proces. Rzecznik PiS sugeruje wręcz, że cała historia z Naddniestrzem to celowa "wrzutka medialna" i za kilka dni sprawa może okazać się nieprawdą. Zapytany o rosyjskie wpływy w tamtym regionie, Bochenek ucina krótko: Ja w te kierunki się nie udaję.
Co z ekstradycją Romanowskiego?
Wybór Tyraspola na kryjówkę to majstersztyk unikania odpowiedzialności karnej. Ponieważ świat nie uznaje Naddniestrza jako niepodległego państwa, polska prokuratura nie ma z kim negocjować ekstradycji uciekiniera. Wcześniej Romanowski próbował ukryć się na Węgrzech, gdzie uzyskał nawet azyl polityczny, ale w lipcu władze w Budapeszcie cofnęły mu ten status i unieważniły dokumenty.
Prokuratura chce postawić Romanowskiemu poważne zarzuty. Śledczy oskarżają go o udział w zorganizowanej grupie przestępczej (kierowanej przez Zbigniewa Ziobrę) oraz ustawianie wielomilionowych konkursów z Funduszu Sprawiedliwości.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
