Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS już nie chce walczyć z układem

4 stycznia 2009, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
PiS nie będzie już walczyć z układem. Teraz zamierza zmierzyć się z kryzysem gospodarczym. Tak przynajmniej wynika z nowego programu partii Jarosława Kaczyńskiego, który już pod koniec stycznia zostanie przedstawiony na kongresie tej formacji - pisze DZIENNIK.

Dlaczego PiS odwraca się od swojego sztandarowego planu? "To nie jest tak, że całkiem o tym zapominamy, układ i walka z nim pozostaną w tyle głowy, ale porażka z 2007 r. uświadomiła nam, że tym hasłem nie jesteśmy w stanie wygrać wyborów, że jest ono już społecznie nieatrakcyjne" - tłumaczy DZIENNIKOWI jeden z prominentnych polityków PiS. Z tą diagnozą zgadza się dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. "Słowo <układ> z całą pewnością jest już passe" - potwierdza. . "Chcą być silni tam, gdzie w ich mniemaniu słaba jest Platforma, i to może się sprawdzić" - ocenia Jabłoński. Dodaje, że w tej strategii jest jednak jedno ale: "Jarosław Kaczyński musi teraz ten ponadstustronicowy dokument przełożyć na język kilku haseł, bo to nimi wygrywa się wybory. .

Czy właśnie dlatego na miejsce obrad kongresu wybrano krakowską Nową Hutę? "Fakt, miejsce nie jest przypadkowe. Właśnie tam hasła dotyczące kryzysu i stanu naszej gospodarki będą brzmiały szczególnie dobitnie" - zdradza DZIENNIKOWI jeden z polityków PiS.

Poseł PiS Paweł Poncyljusz przekonuje jednak, że kongres partii i jej nowy program nie będą ślepym atakiem na PO. "Chcemy nie tylko pokazywać, że Platforma w sferze gospodarki popełniła szereg błędów. Przede wszystkim zaproponujemy recepty na rozwiązanie problemów ekonomicznych, z którymi borykają się Polacy" - podkreśla.

Czy w ten sposób PiS zdoła pokonać partię Donalda Tuska? "Polscy wyborcy nie głosują portfelami. My nie myślimy ekonomicznie, tylko ideologicznie, recepty PiS na kryzys mogą się więc nie przełożyć na wzrost społecznego poparcia dla tej partii" - ocenia Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. Jego zdaniem dotychczasowa praktyka pokazuje coś zupełnie odwrotnego. "Najlepszym przykładem może być tu historia SLD, który oddając władzę w 2005 r., zostawił państwo pod względem ekonomicznym w dużo lepszym stanie, niż je zastali po rządach AWS. Polacy w ogóle nie wzięli tego jednak pod uwagę" - podkreśla Migalski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj