Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłowie PiS nie chcą się zrzucić na Ziobrę

2 stycznia 2009, 21:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Posłowie PiS nie chcą się zrzucić na Ziobrę
Inne
Posłowie PiS nie kwapią się ze zbieraniem pieniędzy na pomoc dla Zbigniewa Ziobry. Mimo wielu zapowiedzi, w klubie wciąż nie ruszyła zrzutka na telewizyjne ogłoszenia, w których były minister sprawiedliwości ma przeprosić doktora Mirosława G. - dowiedział się DZIENNIK.

Ziobro musi zgromadzić ponad 300 tysięcy złotych. Mieli mu w tym pomóc partyjni koledzy ."Nie wpłacałem jeszcze pieniędzy" - przyznaje Joachim Brudziński, przewodniczący Zarządu Głównego PiS. "Ale na pewno to zrobię, jak tylko zrzutka się rozpocznie".

Arkadiusz Mularczyk z PiS tłumaczy, że organizacja zbiórki opóźniła się, bo były święta. Zapewnia jednak, że niedługo ruszy. "Nie zostawimy Zbyszka samego" - podkreśla.

Sprawą zbiórki pieniędzy na Ziobrę politycy Prawa i Sprawiedliwości mają się zająć podczas wtorkowego posiedzenia klubu. Jednak dyskusja może być gorąca, bo nie wszystkim posłom podoba się ten pomysł. "Wcale nie rwiemy się do tego ochoczo. To jest dziwaczna sytuacja, żebyśmy zbierali pieniądze na wykonanie wyroku przez Ziobrę, zwłaszcza że dzięki wypowiedziom takim jak ta dotycząca dr.G., jest on rozpoznawany" - komentuje sytuację jeden z polityków PiS.

Posłowie rozważali też przeprowadzenie zbiórki ogólnokrajowej. Jednak musieliby wystąpić do MSWiA z wnioskiem o zgodę. "Decyzja jeszcze nie zapadła, ale znając podejście ministra Grzegorza Schetyny, chyba nie ma to sensu" - uważa Brudziński.

Ziobro raczej nie ma co liczyć na sejmowych kolegów z Platformy. Choć niektórzy zapowiadali wcześniej, że do zbiórki się przyłączą, na razie nie wykazują żadnej inicjatywy. "Nikt sobie nie zawraca tym głowy" - przyznaje jeden z polityków Platformy.

"Byłem jednym z nielicznych posłów, który dorzucił się do kapelusza zorganizowanego w Sejmie przez Janusza Palikota, ale nie sądzę, żeby to jakkolwiek poratowało Ziobrę" - mówi poseł Sebastian Karpiniuk z PO. Jego zdaniem, kara dla byłego ministra sprawiedliwości powinna być dotkliwa, ale nie powinna ocierać się o konfiskatę mienia.

Zgodnie z wyrokiem sądu, Ziobro musi zapłacić kardiochirurgowi Mirosławowi G. 30 tys. zł odszkodowania i przeprosić go w trzech telewizjach za wypowiedź, w której stwierdził, że "już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". We wtorek Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał klauzulę wykonalności wyroku. Wczoraj były minister sprawiedliwości zapowiedział, że przeleje odszkodowanie na konto doktora G., ale wyrok zaskarży do Sądu Najwyższego.

Jeśli zmieniłby on decyzję sądu niższej instancji, Ziobro będzie domagać się zwrotu pieniędzy. Do czasu decyzji SN wstrzyma się też z wykupieniem czasu antenowego. Nie wyklucza, że zaskarży wyrok do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Kardiochirurg jest oskarżony o korupcję i mobbing.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj