Wniosek do PE o uchylenie immunitetu Patrykowi Jakiemu
We wtorek prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi PiS Patrykowi Jakiemu oraz o zgodę na jego zatrzymanie i doprowadzenie. Sprawa jest efektem śledztwa zespołu powołanego w 2024 r. w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu, które dotyczy nieprawidłowości w funkcjonowaniu Służby Więziennej w latach 2015–2023 oraz nadzoru Ministerstwa Sprawiedliwości nad tą formacją. Zawiadomienie złożył dyrektor Służby Więziennej. Zdaniem prokuratury zgromadzony materiał wskazuje na dostateczne podejrzenie, że Jaki – jako wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za SW – mógł przekroczyć uprawnienia i nie dopełnić obowiązków.
Patryk Jaki na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie ocenił, że wniosek Żurka "to jest jeden z najśmieszniejszych, jeden z najgłupszych wniosków w historii III Rzeczpospolitej”. Odnosząc się do wniosku zacytował fragment mówiący o tym, że jako wiceminister sprawiedliwości miał wydać polecenie dotyczące decyzji kadrowych wobec jednego z funkcjonariuszy Służby Więziennej.
Patryk Jaki o wniosku ws. uchylenia mu immunitetu
Tak naprawdę cały ten zarzut sprowadza się do tego, że jeden funkcjonariusz został przeniesiony z miejsca A do miejsca B i ich zdaniem nie było to ważne dla służby - powiedział Jaki. Praca ministra codziennie polega na podejmowaniu decyzji kadrowych. Będziemy ciągani po prokuraturach, czyli kolejna władza będzie ciągać tą poprzednią itd., to my stracimy swoje państwo - dodał europoseł.
Jaki pytany, czy zrzeknie się immunitetu powiedział, że w Parlamencie Europejskim nie ma takiej możliwości. Zadeklarował jednak, że w razie przyjęcia przez PE wniosku ws. jego immunitetu stawi się na przesłuchaniu.
Ja dobrowolnie jestem w stanie stawić się na przesłuchanie nawet jutro. Zaproponuję również to, że mogę przekazać swój paszport - mówił europoseł.
Zapowiedział, że będzie prosił, aby wszystko co będzie się działo w tej sprawie, było jawne. Chciałbym, żebyście wszyscy państwo widzieli, co się wydarzyło w tej sytuacji. Jak bardzo to są polityczne, śmieszne, głupie zarzuty - podkreślił.
Rzeczniczka PG prok. Anna Adamiak poinformowała we wtorek, że w ramach prowadzonego śledztwa zgromadzony został materiał dowodowy "uzasadniający dostatecznie podejrzenie popełnienia przez europosła Patryka Jakiego przestępstwa przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków”, gdy był on wiceministrem sprawiedliwości, a w jego gestii były sprawy Służby Więziennej.
Według prokuratury, Jaki miał z naruszeniem obowiązującej wówczas ustawy o Służbie Więziennej wydać dyrektorowi generalnemu SW polecenie podjęcia kolejnych „bezpodstawnych i bezprawnych decyzji personalnych dotyczących funkcjonariusza Służby Więziennej”.
Decyzje te - jak podała prok. Adamiak - służyły wyłącznie mianowaniu tego funkcjonariusza na utworzone dla niego powtórnie stanowisko zastępcy dyrektora Biura Informatyki i Łączności Centralnego Zarządu SW, a tym samym "zapewnieniu mu wyższego uposażenia oraz gwarancji powrotu na to lub równorzędne stanowisko po ewentualnym zakończeniu oddelegowania do Ministerstwa Sprawiedliwości”.
Wskazała też, że w konsekwencji funkcjonariusz SW uzyskał korzyść osobistą w postaci „nieuprawnionego awansu” oraz korzyść majątkową w postaci wyższego uposażenia. Działania te godziły jednocześnie w interes publiczny, podważając prawidłowe, zgodne z prawem i oparte na obiektywnych kryteriach funkcjonowanie polityki kadrowej Służby Więziennej – dodała.