Dziennik Gazeta Prawana logo

Czarnek zwrócił się do Zełenskiego. "To są warunki brzegowe"

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek/PAP
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek wezwał premiera Donalda Tuska i marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego do wznowienia prac nad projektem ustawy PiS-u zakazującej propagowania banderyzmu. Podkreślił, że prezydent Ukrainy "wymierzył Polsce policzek", nadając imię "Bohaterów UPA" jednemu z oddziałów. Zwrócił się także bezpośrednio do Wołodymyra Zełenskiego, stawiając "warunki brzegowe".

Podczas wtorkowej konferencji prasowej Przemysław Czarnek nawiązał do decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imienia "Bohaterów UPA". Jak mówił w minionym tygodniu Zełenski, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Czarnek: To są warunki brzegowe dalszej solidarności Polski

Czarnek podkreślił, że PiS "w całej rozciągłości" przyłącza się do wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o odebranie Orderu Orła Białego Zełenskiemu w związku z tym działaniem. Wezwał też Zełenskiego do wycofania się z decyzji o nadaniu jednej z jednostek imienia "Bohaterów UPA" oraz zażądał od niego "natychmiastowej zgody na możliwość ekshumacji wszystkich pomordowanych bestialsko ludobójczo Polaków, którzy dalej spoczywają gdzieś w polach na Ukrainie".

To są warunki brzegowe dalszej solidarności Polski wobec Ukrainy – mówił.

Czarnek: Żądamy wznowienia prac nad zakazem banderyzmu

Zdaniem Czarnka w sytuacji, w której – jak stwierdził – Zełenski "wymierza Polsce policzek", polski rząd jest zobligowany do podjęcia zdecydowanych działań. Żądamy natychmiastowego wznowienia prac nad projektem ustawy, który napisałem wraz z ówczesnym prezesem IPN-u, dzisiejszym prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Karolem Nawrockim – projektu ustawy o zakazie propagowania banderyzmu na ziemiach polskich – powiedział.

Chodzi o złożony na początku grudnia 2024 r. projekt ustawy, który poza zakazem propagowania symboli banderowskich, pod rygorem odpowiedzialności karnej uniemożliwia "głoszenie kłamstw na temat zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w sąsiednich regionach". Na mocy zapisów projektu - jak wskazano w jego uzasadnieniu – "kłamstwo wołyńskie będzie tak samo ścigane i napiętnowane, jak kłamstwo oświęcimskie".

Zdaniem Czarnka prace nad tą propozycją zostały zablokowane "na zlecenie rządu Tuska". Dlatego żądamy od pana Tuska natychmiastowego wznowienia tych prac. Żądamy, żeby wydał polecenie swojemu giermkowi, panu Czarzastemu, żeby te prace mogły być kontynuowane – mówił.

Czarnek: Polskie firmy muszą podpisać umowy na odbudowę Ukrainy

Wskazał, że następnym "warunkiem brzegowym dalszej solidarności Polski wobec Ukrainy" jest "podjęcie wszelkich działań (...) zmierzających do podpisania przez Polskę i polskie firmy umów na odbudowę Ukrainy zaraz po zakończeniu wojny".

Żądamy również wyjaśnienia, ile pieniędzy ze 185 miliardów złotych z SAFE-u brukselsko-niemieckiego będzie przeznaczone na Ukrainę. Nie chcemy słyszeć tylko, że dogadał się pan Tusk z Zełenskim – dzisiaj nie ma dogadywania się z człowiekiem, który zdradził naszą przyjaźń i lojalność sąsiadów. Dzisiaj chcemy tych informacji na stole – podkreślił Czarnek. Dodał, że Prawo i Sprawiedliwość żąda "wstrzymania przekazywania tych pieniędzy z brukselsko-niemieckiego SAFE-u na Ukrainę do czasu wywiązania się przez pana Zełenskiego z tych brzegowych warunków, które dzisiaj stawiamy".

Konflikt na linii Polska – Ukraina po decyzji Zełenskiego o UPA

Decyzja Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imienia "Bohaterów UPA" spotkała się z reakcją polskich polityków. Prezydent Nawrocki w ubiegły piątek podkreślił, że jest oburzony, a decyzję prezydenta Ukrainy ocenia bardzo krytycznie. Gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandzie wiele tlenu do dezinformacji – mówił wówczas Nawrocki. To właśnie wtedy prezydent zapowiedział posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego i poinformował o swojej propozycji, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę "w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka".

Premier Donald Tusk, komentując w miniony piątek sprawę, zaznaczył, że decyzja Zełenskiego jest niepokojąca z punktu widzenia relacji między oboma państwami, narusza polską wrażliwość historyczną, i "niepotrzebnie znowu wynosi na dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych", a reakcja prezydenta Nawrockiego "jest podobnym krokiem". Dodał, że "bardzo by chciał, żeby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, żeby nasze relacje były jak najlepsze" i oczekiwałby od obu prezydentów, żeby potrafili wznieść się ponad historyczne emocje.

Ukraińcy: Decyzja o UPA nie była wymierzona w Polaków

Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj oświadczył w piątek wieczorem, że decyzja Kijowa nie była wymierzona w Polaków. "Widzimy gwałtowną reakcję w Polsce na decyzję o nadaniu jednemu z ukraińskich pododdziałów nazwy upamiętniającej bohaterów UPA. Jest to przykre, ponieważ dzieje się wbrew szerszemu trendowi rozwiązywania problematycznych kwestii w relacjach ukraińsko-polskich, który obserwowaliśmy przez ostatnie półtora roku" – napisał Tychyj.

Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w latach 1943-45 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na ok. 100 tysiącach polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. O ile dla polskiej strony była to zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana), o tyle dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy chcą postrzegać OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRS), a nie antypolskie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj