"Jesteśmy w trudniejszym położeniu"
„Kiedy przystępowaliśmy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (w 1994 r., tworzonego przez UE, Norwegię, Islandię i Liechtenstein - PAP), jednolity rynek był nowinką. Ale po trzydziestu latach (...) jesteśmy w trudniejszym położeniu. Te części UE, do których postanowiliśmy nie przystępować, zyskują na znaczeniu” – przyznał Eide.
Jak podkreślił w rozmowie z „FT”, Norwegowie muszą zmierzyć się z tym, w jaki sposób zmienił się od czasów ostatniego norweskiego referendum w 1994 r. „łagodny świat, którego już nie ma”. Ten, który go zastąpił, zmusza Oslo do rewizji aktualnych relacji z Unią Europejską - ocenił norweski minister. „Ten szalony świat, to, co się dzieje między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, zmusza Unię do sięgania po narzędzia z puli, która dotąd nie była często używana. A są to dokładnie te narzędzia, do których (kiedyś) postanowiliśmy nie dołączać” - zauważył minister.
Norwegia jest członkiem EOG
Norwegia należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), tworzonego również przez Unię Europejską, ale nie ma wpływu na kształtowanie polityki UE w zakresie handlu i ceł, a także m.in. bezpieczeństwa i obrony.
„W 1972 r. sprzeciwiliśmy się (w referendum) ze względu na rybołówstwo, a w 1994 r. zasadniczo też o to chodziło. O rybołówstwo i rolnictwo” – podkreślił szef norweskiej dyplomacji, mówiąc o latach, w których dwukrotnie odrzucono możliwość wejścia do Unii Europejskiej w wyniku referendum. W obu głosowaniach Norwegowie obawiali się m.in. tego, że podporządkowanie przemysłu rybnego regułom unijnym będzie dla Oslo niekorzystne. Rybołówstwo to drugi pod względem wielkości sektor eksportowy Norwegii, po przemyśle naftowym.
Oslo niepokoi się o bezpieczeństwo
Od zakończenia II wojny światowej ważnym gwarantem bezpieczeństwa Europy, w tym Norwegii, pozostają Stany Zjednoczone i ich członkostwo w Sojuszu Północnoatlantyckim. Obawy o aktualność tych gwarancji wywołały m.in. niedawne żądania amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, dotyczące przejęcia od Danii kontroli nad Grenlandią.
Oslo niepokoi się też m.in. o należący do tego państwa archipelag Svalbard, gdzie niecały miesiąc temu w Barentsburgu, jednym z dwóch rosyjskich osiedli na tym arktycznym terytorium zdemilitaryzowanym, Rosja upamiętniła tzw. Dzień Zwycięstwa przemarszem młodzieży w umundurowaniu wojskowym. Część norweskich ekspertów i mediów oceniło to jako prowokację i gest służący zakwestionowaniu suwerenności Oslo nad tym obszarem.