Dziennik Gazeta Prawana logo

Donald Trump chce przejść do historii. Ale ryzykuje kolejną wojnę

Donald Trump
Donald Trump/East News
"Prezydent USA Donald Trump chce przejść do historii jako przywódca, który zmusi Kubę do otwarcia gospodarki i reformy systemu politycznego" – powiedziała PAP była amerykańska dyplomatka Cecile Shea. Eksperta przestrzegła przed ryzykiem związanym z potencjalną operacją militarną przeciwko władzom w Hawanie.

Kuba "stanowi problem dla każdego prezydenta USA” od lat 50. XX wieku" – podkreśliła ekspertka think tanku Chicago Council on Global Affairs.

Ekspertka: Trump chce przejść do historii

Wygląda na to, że prezydent Trump chce przejść do historii jako ten, który w końcu zmusi Kubę do otwarcia gospodarki i reformy systemu politycznego. Jestem pewna, że sekretarz stanu Marco Rubio, który jest Amerykaninem kubańskiego pochodzenia, też by tego chciał – dodała.

Paradoksalnie, dotychczasowe działania prezydenta Trumpa wydają się skuteczne, ale on odmawia uznania tego za sukces. Jeśli doniesienia prasowe są prawdziwe, Kuba zaoferowała USA tego rodzaju ustępstwa gospodarcze i dotyczące praw człowieka, których Stany Zjednoczone oczekiwały od wielu dekad. Chciałbym, aby prezydent Trump przyjął te propozycje, zakładając, że są one szczere, z jednym dodatkowym warunkiem: powinniśmy powiedzieć Kubie, że musi przeprowadzić wybory powszechne w określonym terminie, być może za dwa lub trzy lata. Zamiast jednak przyjąć sukces, grozimy Kubie przemocą. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie – kontynuowała była dyplomatka.

Ekspertka: To potencjalna katastrofa dla USA

Państwo nie może przetrwać bez ropy, a Kuba praktycznie jej nie ma. Zagrożeniem dla administracji Trumpa jest to, że skończymy z rządem gorszym niż obecny albo z państwem upadłym. Pozwolenie na wewnętrzny upadek Kuby byłoby ogromnym ryzykiem i potencjalną katastrofą dla bezpieczeństwa regionalnego USA, a do tego byłoby straszne dla Kubańczyków – ostrzegła ekspertka.

Pytana o to, czy prognozuje rozpoczęcie przez USA działań militarnych wobec wyspy, odparła: Cóż, nauczyłam się nie próbować przewidywać prezydenta Trumpa w tej kadencji. Podjęcie działań wojskowych na Kubie byłoby ogromnym ryzykiem. Mogłoby na dziesięciolecia pogorszyć nastawienie Kubańczyków wobec USA i uczynić Stany Zjednoczone większym pariasem na świecie, niż są obecnie. Istniałoby ryzyko, że niektóre państwa zbliżą się bardziej do Chin lub Rosji, jeśli uznają, że nie mogą już ufać USA. I oczywiście moglibyśmy skończyć z państwem upadłym lub wrogim, znajdującym się około 140 km od Florydy.

Według niej to, że Stany Zjednoczone nie pozwoliły Wenezueli i Meksykowi eksportować ropy na Kubę, "jest ogromnym sukcesem wizerunkowym dla Chin i Rosji". Mogą one wskazywać na cierpienie w kraju oddalonym zaledwie o 140 km od USA jako na dowód, że Stany Zjednoczone nie są tak dobroczynną potęgą, za jaką się podają – oceniła Shea.

Ekspertka: Trump ma szansę na bezprecedensowe osiągnięcie

Ekspertka podsumowała, że Trump "ma szansę osiągnąć to, czego nie udało się żadnemu prezydentowi od 65 lat". Mógłby pomóc Kubie otworzyć gospodarkę, co oznaczałoby, że USA mogłyby eksportować do tego kraju wszystko: od samochodów i części zamiennych po elektronikę i inne dobra, co ostatecznie wspierałoby również amerykańską gospodarkę. Mógłby doprowadzić do obietnicy przejścia do demokracji i zakończenia ponad 60 lat autorytarnych rządów – wymieniała.

Z drugiej strony, jeśli zdecyduje się wysłać tam wojsko albo jeśli Kuba załamie się pod presją niedoboru ropy, USA mogą skończyć z państwem upadłym lub naprawdę wrogim krajem 140 km od swoich granic – ostrzegła ekspertka.

Atak USA na Kubę? Amerykańscy żołnierze w gotowości

Według portalu Politico Pentagon od miesięcy rozmieszcza żołnierzy i uzbrojenie, by USA mogły przeprowadzić atak na Kubę. Prezydent Trump sugerował, że interwencja wojskowa nie będzie konieczna, choć jednocześnie zapowiadał "wzięcie" wyspy lub zmianę rządzącego reżimu. Z kolei serwis Axios napisał w ubiegłym tygodniu, że administracja w Waszyngtonie przygotowuje się na możliwy upadek władz w Hawanie, co może nastąpić nawet latem br. Według informatorów portalu USA liczą, że przyczynią się do tego amerykańskie sankcje.

W ostatnich miesiącach sytuacja gospodarcza Kuby gwałtownie się pogarsza. Szczególnie dotkliwe okazało się wstrzymanie dostaw ropy naftowej od tradycyjnego sojusznika wyspy w regionie, Wenezueli. Na wyspie reglamentuje się sprzedaż paliw oraz dostawy energii elektrycznej. Urząd statystyczny w Hawanie poinformował, że w ciągu czterech miesięcy 2026 r. na Kubę przybyło rekordowo mało turystów, o prawie 56 proc. mniej w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku. Turystyka jest jedną z głównych gałęzi gospodarki tego państwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj