Ks. Czajkowski był tajnym współpracownikiem SB w latach 60. i 70., gdy mieszkał na Dolnym Śląsku, a także później, gdy przeniósł się do Warszawy. On sam twierdzi,
że od połowy lat 70. już przestał być TW, a jego kontakty z oficerem SB miały na celu tylko i wyłącznie udowodnienie mu swojej lojalności.
>>>Ksiądz Jankowski to kontakt operacyjny SB
Z perspektywy SB nic się nie zmieniło, ponieważ ich interesowały informacje, jakie uzyskiwali od ks. Czajkowskiego. To, jak on sobie dziś tłumaczy charakter tych spotkań, nie miało wówczas
większego znaczenia. On był dla SB bardzo ważnym źródłem informacji, u niego potwierdzali też wiedzę, którą zdobywali z innych źródeł, a wiedza ta była wykorzystywana do działań
operacyjnych, także przeciwko ks. Jerzemu Popiełuszce. O tym, że był dla SB niezwykle cenny, świadczy to, że prowadził go sam płk Adam Pietruszka z centrali MSW. Zwykłych TW prowadziły
struktury niższego szczebla.
To jest subiektywne stwierdzenie ks. Czajkowskiego, które oczywiście należy uszanować, widocznie tak ocenia tę sytuację. Jednak konfrontacja tego twierdzenia z zachowanym materiałem
archiwalnym świadczy o tym, że płk Pietruszka zdobywał opinie ks. Czajkowskiego na interesujące go tematy i dzielił się tą wiedzą w raportach ze swoimi zwierzchnikami. Być może robił to w
taki sposób, że dziś dla ks. Czajkowskiego jest to trudne do rozszyfrowania jako donosy.
Oczywiście wartość operacyjną miała dla SB każda, nawet najmniejsza informacja. Były bardzo cenne. Oczywiście w momencie pozyskiwania nie sposób było określić ich wartości, ale stawały
się ważne, gdy akurat trzeba było z nich skorzystać, czasem po miesiącu czy nawet po roku.
Oczywiście te raporty należy poddawać krytyce, m.in. konfrontować je z tym, co mówi dziś ks. Czajkowski. Jednak nadal nie zmienia to faktu, że powstały one na podstawie konfidencjonalnej
rozmowy.
Co do formy zapisu na pewno nie można ich traktować bezkrytycznie. Jak płk Pietruszka napisał, że ks. Czajkowski coś powiedział, to nie oznacza, że tak dokładnie powiedział, być może
tylko przytaknął temu stwierdzeniu. Co do stopnia wiarygodności ich treści, to można ją ocenić po krytycznej analizie i konfrontacji z innymi źródłami, oczywiście nie wszystko w 100
procentach wytrzymuje taką konfrontację.
>>>Oto agenci wokół księdza Popiełuszki
W aktach są informacje, że otrzymywał za to wynagrodzenie, on twierdzi, że nie. W takiej sytuacji historyk jest bezradny, mamy bowiem do czynienia z dwoma sprzecznymi opiniami na poziomie faktów
podstawowych.
Na pewno mogę powiedzieć, że ks. Michał Czajkowski spełniał funkcję tajnego współpracownika, był wykorzystywany do działań przeciwko ks. Jerzemu, a z raportów płk. Pietruszki wynika,
że SB uzyskiwało od niego informacje dotyczące ks. Popiełuszki.
Dr hab. Jan Żaryn jest historykiem, dyrektorem Biura Edukacji Publicznej IPN