Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska zetnie się z Niemcami i Francją

12 sierpnia 2009, 20:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szykuje się ostry pojedynek unijnych krajów w sprawie kandydatury Jose Barroso na szefa Komisji Europejskiej. W tej sprawie możemy znaleźć się z Niemcami i Francuzami po przeciwnych stronach barykady.

Przewodząca Unii Szwecja chce doprowadzić jak najszybciej do zatwierdzenia kandydatury Barroso przez Parlament Europejski. Ma wsparcie Polski. Jednak opór stawiają dwie unijne potęgi: Niemcy i Francuzi. Choć nie wycofują się oficjalnie z poparcia Barroso, to nie chcą się spieszyć z jego wyborem. Dlaczego? Jak mówi jeden z polskich europosłów, żeby maksymalnie osłabić pozycję szefa Komisji. - mówi europoseł.

>>>Bez podpisania Traktatu nie ma komisarza

Dlatego Niemcom i Francuzom zależy, by rozdanie foteli unijnych komisarzy faktycznie rozegrało się między rządami. Wprawdzie o przydziale tek decyduje szef Komisji, ale to, na ile jest w stanie przeforsować kandydatury, zależy od jego politycznej pozycji w Unii. Jak tłumaczą nasi rozmówcy, obu krajom zależy, żeby wybór szefa komisji odbył się po wrześniowych wyborach do Bundestagu, a może nawet po październikowym rozstrzygnięciu referendum w Irlandii w sprawie traktatu lizbońskiego.

>>>Huebner rezygnuje. Nie będzie komisarzem

Polska ma inne cele. "Nie jest w interesie mniejszych krajów stawianie Barroso pod ścianą" - tłumaczy nam jeden z członków rządu. I dodaje, że chcemy wspierać Szwecję w próbach doprowadzenia do szybkiego zatwierdzenia szefa Komisji. Dlaczego? Bo wybór Barroso to gwarancja dobrej teki dla naszego komisarza. Na przykład od spraw gospodarczych dla Janusza Lewandowskiego, który jest faworytem premiera. - przekonuje europoseł Krzysztof Lisek.

Z naszego punktu widzenia przeciąganie wyboru Barroso niesie jeszcze dwa zagrożenia. - mówi Jacek Saryusz-Wolski.

W europejskich układankach jeden z wariantów tego pakietu to: Barroso, Gonzales i Frattini. Taki scenariusz byłby dla Polski groźny, bo oznaczałby, że politycy z południa Europy biorą wszystko. - tłumaczy Saryusz.

Drugie zagrożenie to forsowane przez Francję pomysły na wspieranie własnej gospodarki, a nie działanie na całym unijnym rynku. Francuzi liczą na to, że osłabiony szef Komisji łatwiej zgodzi się na różne protekcjonistyczne pomysły.

- wyjaśnia osoba z rządu. Dzięki temu, gdy Niemcy wprowadzili dopłaty do sprzedaży samochodów, to skorzystała z tego także nasza gospodarka. Niemcy nie mogli ograniczyć się do dotowania sprzedaży tylko w niemieckich salonach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj