Choć jeździ rządową limuzyną, to twierdzi, że odczuwa wszystkie koleiny i dziury. Dlatego obiecuje, że to się zmieni. Będzie pracował dniami i nocami, by nasze drogi były w końcu równe i szerokie.
"W ciągu najbliższych lat, nasz kraj zmieni się w gigantyczny plac budowy. W planie, do 2013 roku jest prawie 3,5 tysiąca kilometrów dróg" - zapewnia minister. "Firmy, które doprowadzą do opóźnień, będą wyrzucane, a kontrakty natychmiast zrywane" - dodaje.
Pozostaje nam przyjąć przeprosiny. Mimo, że w Polsce trwają wielkie wykopki i rozgrzebanych jest ponad 1000 kilometrów dróg, to jeszcze trochę wytrzymamy.