Rodziny pomordowanych, wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim, uczestniczyły w uroczystej mszy w katowickim kościele pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego. Celebrujący mszę abp Damian Zimoń dziękował za modlitwę i solidarność z rodzinami górników i całym Śląskiem. Przeczytał też wiersz Feliksa Netza o górnikach z "Wujka". Wyraził wdzięczność prezydentowi i innym zgromadzonym za udział w uroczystościach.
Córka jednego z górników poległych w "Wujku", Agnieszka Gzik-Pawlak, domagała sie zadośćuczynienia tragedii. "Żyjemy w wolnym kraju, lecz wciąż jest to kraj nieosądzonej zbrodni" - mówiła.
"Niech wspomnienie tej ważnej i bolesnej, ale jednocześnie pięknej ofiarą rocznicy, nie będzie wspominaniem dnia hańby, ale dnia wielkiej ofiary. Niech będzie deklaracją nas wszystkich, że zależy nam na tym, żeby tego wielkiego dobra, jakim była ofiara tych ludzi, nie zmarnował nikt" - powiedział natomiast abp Józef Michalik.
Uczestnicy mszy przeszli pod upamiętniający zamordowanych górników krzyż-pomnik. Tam odbył się apel poległych. Przed pomnikiem złożono wieńce. Potem prezydent Lech Kaczyński odznaczył bohaterów grudnia 1981.
25 lat temu milicja brutalnie spacyfikowała strajkujących w kopalni "Wujek" górników. Od kul zginęło dziewięciu z nich. Do dziś nie ukarano winnych.