Lustracja Stanisława Wielgusa, nowego metropolity warszawskiego, nabiera tempa. Dziś historycy otrzymają dostęp do jego akt w Instytucie Pamięci Narodowej i wkrótce dokumenty te znajdą się w internecie - pisze DZIENNIK.
Arcybiskup sam przyznał, że podpisał specsłużbom lojalkę. Jego teczkę prowadził wywiad PRL - wynika z sygnatury akt ujawnionej przez "Gazetę
Polską".
Akta noszą sygnaturę "J7207". "A litera <J> oznacza Departament I MSW, czyli wywiad PRL" - tłumaczy DZIENNIKOWI Antoni Dudek, historyk i doradca prezesa IPN.
Skrót "J" oznacza angielskie "Jacket", a w terminologii służb - tzw. kartę kieszeniową. Taki sam symbol nosiła teczka byłego premiera Marka Belki odkryta w aktach wywiadu: Jacket nr 10144. Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz precyzuje, że akta arcybiskupa zostały odnalezione nie w formie teczki, a mikrofilmu. "J-7207 to jest sygnatura mikrofilmu, który znajduje się w IPN" - twierdzi.
Ponieważ stara, obowiązująca jeszcze ustawa lustracyjna nie daje dziennikarzom szans na wgląd w materiały IPN, wniosek taki złożyły grupy historyków. "Jest ich kilka, w tym komisja powołana przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Procedury potrwają dzień lub dwa, ale każdy, kto złoży prawidłowy wniosek, otrzyma odstęp do dokumentów" - mówi Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN.
Grupy te będą więc miały wgląd w akta arcybiskupa jeszcze przed jego ingresem do katedry warszawskiej, zaplanowanym na 7 stycznia. Badacze Rzecznika Praw Obywatelskich zaczną przeglądać w IPN akta metropolity już we środę. Inna z grup badaczy, związana z "Gazetą Polską", przekaże dokumenty redakcji, która zamierza je opublikować na swoich stronach internetowych. Ma się tam ukazać - jak mówi Sakiewicz - "wszystko co dostanie, najszybciej jak się da".
Akta noszą sygnaturę "J7207". "A litera <J> oznacza Departament I MSW, czyli wywiad PRL" - tłumaczy DZIENNIKOWI Antoni Dudek, historyk i doradca prezesa IPN.
Skrót "J" oznacza angielskie "Jacket", a w terminologii służb - tzw. kartę kieszeniową. Taki sam symbol nosiła teczka byłego premiera Marka Belki odkryta w aktach wywiadu: Jacket nr 10144. Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz precyzuje, że akta arcybiskupa zostały odnalezione nie w formie teczki, a mikrofilmu. "J-7207 to jest sygnatura mikrofilmu, który znajduje się w IPN" - twierdzi.
Ponieważ stara, obowiązująca jeszcze ustawa lustracyjna nie daje dziennikarzom szans na wgląd w materiały IPN, wniosek taki złożyły grupy historyków. "Jest ich kilka, w tym komisja powołana przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Procedury potrwają dzień lub dwa, ale każdy, kto złoży prawidłowy wniosek, otrzyma odstęp do dokumentów" - mówi Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN.
Grupy te będą więc miały wgląd w akta arcybiskupa jeszcze przed jego ingresem do katedry warszawskiej, zaplanowanym na 7 stycznia. Badacze Rzecznika Praw Obywatelskich zaczną przeglądać w IPN akta metropolity już we środę. Inna z grup badaczy, związana z "Gazetą Polską", przekaże dokumenty redakcji, która zamierza je opublikować na swoich stronach internetowych. Ma się tam ukazać - jak mówi Sakiewicz - "wszystko co dostanie, najszybciej jak się da".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|