Kto ma zdecydować o budowie w Polsce tarczy antyrakietowej? PiS chce, by sprawa trafiła do Sejmu. Po debacie posłowie głosowaliby nad umieszczeniem w Polsce amerykańskich wyrzutni rakiet. Opozycja domaga się, by całą odpowiedzialność wziął na siebie rząd - pisze DZIENNIK.
"Najdalej w ciągu dwóch tygodni Amerykanie przedstawią Polsce szczegóły propozycji budowy w naszym kraju tarczy antyrakietowej" - zapowiada Witold
Waszczykowski, wiceszef polskiej dyplomacji. "Mamy przygotowaną ofertę dla Polski, lecz to zostanie upublicznione dopiero, gdy rozpoczną się rozmowy. Żywimy nadzieję, że nasze rozmowy
z Warszawą będą mogły się rozpocząć nie dalej niż w połowie tego roku" - informuje z kolei Chase Beamer, rzecznik wydziału europejskiego w Departamencie Stanu USA. "Rząd
polski otrzymał od nas zawiadomienie, że w najbliższym czasie wyślemy do Warszawy oficjalną notę dyplomatyczną w tej sprawie" - dodaje.
I choć do oficjalnych rozmów jest jeszcze kilka miesięcy, sprawa już wywołała burzliwą dyskusję między politykami wszystkich opcji. Według opozycji decyzję o instalacji tarczy powinien podjąć samodzielnie rząd. Przedstawiciele rządu zapowiadają jednak, że w tej sprawie należy zorganizować debatę w parlamencie. Pomysł referendum odrzuca i koalicja, i opozycja.
Scenariusz PiS ma być taki: nieważne, czy koalicjanci - Samoobrona i LPR - będą za, czy przeciw tarczy. "Jeśli sprawa trafi do Sejmu i parlament będzie decydował, to i SLD, i PO poprą projekt, bo przecież nie będą urządzać „antyamerykańskiej hecy" - ocenia jeden z polityków PiS.
Korzyść dla rządu jest ewidentna, bo spadnie z niego całkowita odpowiedzialność za instalację amerykańskiego systemu, sprzeciw Rosji i tłumaczenie się z takiej decyzji przed wyborcami. Wreszcie, w przeciwieństwie do decyzji wysłania wojsk do Iraku, którą podjął Aleksander Kwaśniewski, wszystko odbyłoby się przy otwartej kurtynie, a nie w gabinetach.
Radek Sikorski, szef MON, otwarcie zapowiedział w TVN 24, że decyzja parlamentu w sprawie tarczy będzie jak "dodatkowy bezpiecznik dla opinii publicznej".
I choć do oficjalnych rozmów jest jeszcze kilka miesięcy, sprawa już wywołała burzliwą dyskusję między politykami wszystkich opcji. Według opozycji decyzję o instalacji tarczy powinien podjąć samodzielnie rząd. Przedstawiciele rządu zapowiadają jednak, że w tej sprawie należy zorganizować debatę w parlamencie. Pomysł referendum odrzuca i koalicja, i opozycja.
Scenariusz PiS ma być taki: nieważne, czy koalicjanci - Samoobrona i LPR - będą za, czy przeciw tarczy. "Jeśli sprawa trafi do Sejmu i parlament będzie decydował, to i SLD, i PO poprą projekt, bo przecież nie będą urządzać „antyamerykańskiej hecy" - ocenia jeden z polityków PiS.
Korzyść dla rządu jest ewidentna, bo spadnie z niego całkowita odpowiedzialność za instalację amerykańskiego systemu, sprzeciw Rosji i tłumaczenie się z takiej decyzji przed wyborcami. Wreszcie, w przeciwieństwie do decyzji wysłania wojsk do Iraku, którą podjął Aleksander Kwaśniewski, wszystko odbyłoby się przy otwartej kurtynie, a nie w gabinetach.
Radek Sikorski, szef MON, otwarcie zapowiedział w TVN 24, że decyzja parlamentu w sprawie tarczy będzie jak "dodatkowy bezpiecznik dla opinii publicznej".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|