Żądania wojewody Jacka Sasina to czysta formalność. Jeśli "nic rewolucyjnego nie pojawi się w tych wyjaśnieniach", to można spodziewać się, że wojewoda wyda już we
wtorek zarządzenie stwierdzające wygaśnięcie mandatu Gronkiewicz-Waltz w związku ze spóźnionym złożeniem oświadczenia o działalności gospodarczej jej męża.
Zgodnie z przepisami wojewoda - zanim wyda zarządzenie - musi zwrócić się do Gronkiewicz-Waltz o złożenie wyjaśnień, choć prezydent stolicy tłumaczyła już wielokrotnie, dlaczego zbyt
późno złożyła oświadczenie. Twierdzi też, że w ogóle nie musiała go składać, bo jej mąż nie prowadzi działalności gospodarczej męża na terenie Warszawy.
Od decyzji wojewody o wygaśnięciu mandatu przysługuje odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w pierwszej instancji i do NSA - w drugiej. Prezydent Warszawy już wcześniej
zapowiedziała, że jeśli będzie taka potrzeba, odwoła się do sądu.
Konsekwencją utraty mandatu przez prezydenta miasta (burmistrza i wójta) jest przeprowadzenie powtórnych wyborów. Podczas niedawnej Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej Gronkiewicz-Waltz
zadeklarowała, że jeśli do tego dojdzie, wystartuje w nich.
Do czasu wyboru następcy Warszawą zarządzałby komisarz powołany przez premiera.