Likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych już wcześniej tłumaczył, że wprowadzenie zmian w raporcie nie było złamaniem prawa. Antoni Macierewicz uważa, że likwidacja WSI i ujawnienie raportu zakończyły wpływ Rosji na polskie służby specjalne. Ale szef komisji sejmowej Janusz Zemke z SLD uważa, że cała opozycja dalej będzie chciała powołania komisji śledczej do spraw raportu o likwidacji WSI.
Według ministra Zbigniewa Wassermanna, prezydent miał prawo utajnić tę część raportu, która zawierała tajemnice państwowe. Koordynator ds. służb specjalnych przekonywał członków komisji, że Macierewicz nie naraził na szwank zagranicznych współpracowników WSI, ujawniając w raporcie ich nazwiska. Jego zdaniem, dalsze trzymanie ich na stanowiskach mogłoby tylko Polsce zaszkodzić.
U marszałka Sejmu jest już wniosek w sprawie powołania specjalnej komisji śledczej, złożony przez Platformę Obywatelską. Jednak opozycja ma małe szanse, by zebrać większość sejmową, która by go przyjęła.
Antoni Macierewicz zadeklarował, że jeśli powstanie komisja śledcza, to gotów jest przed nią stanąć. Zaraz po ogłoszeniu przez prezydenta raportu o nieprawidłowościach w WSI wicepremierzy z LPR i Samoobrony mówili, że wcześniej dostali raport z kilkoma informacjami, które nie pojawiły się w ostatecznej wersji. Zmiany tłumaczono względami bezpieczeństwa.