Dziś sąd dyscyplinarny Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie zakończył wobec Gut postępowanie. Wyrok zapadnie za tydzień.

Rzecznik dycyplinarny radców, Halina Ejsmond, postawiła Gut kilka bardzo poważnych zarzutów. Chodzi m.in. o brak staranności w prowadzeniu spraw klientów, przez co prawniczka miała narazić ich na przegrane i straty.

W sumie, przeciwko doradzającej Lepperowi radczyni, toczą się cztery sprawy. Trzy kolejne bada rzecznik dyscyplinarny. Zarzuty mówią m.in., że Gut nie stawia się w sądzie dyscyplinarnym. Jest też zarzut naruszenia w czasie programu telewizyjnego dobrego imienia pracowników jednego z banków.

Ostatnio nazwisko Małgorzaty Gut pojawiło się w kontekście Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. "Gazeta Wyborcza" napisała, że radczyni zatrudniona w gabinecie politycznym Leppera, powołując się na niego, naciskała na ówczesnego szefa KRUS. Miał on rozstrzygnąć przetarg na obsługę prawną kasy na korzyść prowadzonej przez Gut kancelarii. Sama współpracownica Leppera odpiera te zarzuty.

"Jeżeli będą takie fakty, jeżeli będą dowody na jakiekolwiek działania (Gut) niezgodne z prawem (...) to pani mecenas jest osobą poważną i wie co ma zrobić" - skomentował sprawę Gut szef Samoobrony Andrzej Lepper. Dodał jednak, że w tej chwili nie widzi potwierdzonych zarzutów.