Kochanowski tłumaczył w radiu TOK FM, że definicja pochodzi jeszcze z prawa prasowego, stworzonego w 1984 roku. Wzięto ją z ustawy, która miała zupełnie inny cel - w niej niemal wszystko było zaliczane do dziennikarstwa. Dlatego przyjęcie takiej szerokiej definicji dziennikarza jest niedopuszczalne.
Nowa ustawa znacznie poszerza krąg osób podlegających lustracji. Dlatego, jeżeli nic się nie zmieni, sprawdzenie akt wszystkich wymienionych w ustawie osób zajmie kilkanaście lat - uważa historyk Antoni Dudek.
W radiowej "Trójce" przypomniał, że na mocy starej ustawy lustracji podlegało "zaledwie" 30 tysięcy osób, a i tak cały proces trwał kilka lat.