Podobnego zdania co Jakubiak była większość gości audycji "Siódmy Dzień Tygodnia" w Radiu Zet. "To jest język duchownego, więc co tu dużo mówić - ten język nie powinien mieć miejsca. A na pewno nie powinien mieć miejsca w odniesieniu do pani prezydentowej" - mówiła prezydencka minister. W wypowiedzi dla radiowej "Trójki" poszła jeszcze dalej - wezwała dyrektora Radia Maryja do nieużywania takiego języka w odniesieniu do Marii Kaczyńskiej.

Pierwszej Damy bronił Jarosław Gowin. "Petycja, którą podpisała, jest wyrazem realnej, a nie demagogicznej odpowiedzialności za ochronę życia" - podkreślił polityk PO w wypowiedzi dla IAR. Dodał, że obecny kompromis jest dobry i należy go strzec.

Ojca Rydzyka próbował bronić polityk LPR Mirosław Orzechowski. "Ojciec dyrektor nie wytrzymał napięcia" - tłumaczył szefa Radia Maryja. "To jest apel - nie nazywajcie czarnego białym, nie nazywajcie złego dobrem. To bardzo ostra ilustracja emocjonalna" - przekonywał Orzechowski. Dodał, że duchownego rzeczywiście mogła zdenerwować lista gości zaproszonych do Pałacu Prezydenckiego z okazji Dnia Kobiet.

Spotkanie to dyrektor Radia Maryja nazwał skandalem. "Nie nazywajmy tego inaczej, nie nazywajmy nigdy, że szambo jest perfumerią" - grzmiał Rydzyk, który specjalnie zadzwonił do radia. Szczególnie oburzyło go, że nie został zaproszony nikt z kierowanych przez niego mediów. Jednak głównym obiektem krytyki stała się petycja do Sejmu przeciwko antyaborcyjnym zmianom w konstytucji, którą podpisała Maria Kaczyńska. Jednak po stronie Pierwszej Damy stanął prezydent Lech Kaczyński.