Wygaśnięcie mandatu samorządowca, który spóźni się ze złożeniem oświadczenia majątkowego, jest niezgodne z konstytucją - uznali sędziowie.

Co to oznacza? Decyzja wojewody mazowieckiego Jacka Sasina, która pozbawiła Hannę Gronkiewicz-Waltz mandatu prezydenta, będzie uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, a Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie dalej pełniła urząd prezydenta stolicy.

Wniosek o zbadanie prawa złożyła do trybunału Platforma Obywatelska. Jej zdaniem, przepisy ordynacji samorządowej naruszają zasady zawarte w konstytucji. A to dlatego, że kara za spóźnienie jest zdecydowanie za wysoka w stosunku do przewinienia. Poza tym w ustawie o samorządach wciąż są zupełnie sprzeczne przepisy, które takim samorządowcom każą tylko odebrać dietę. Dlatego nie wiadomo do końca, które przepisy tak naprawdę obowiązują.

Ostatnia sprawa, jaką wymieniają politycy PO - różne terminy na złożenie różnych oświadczeń, np. o działalności gospodarczej małżonka. Stąd - ich zdaniem - zamieszanie i spóźnienia. Ta ostatnia kwestia jest dla PO szczególnie ważna, bo dotyczy Hanny Gronkiewicz-Waltz, której mandat wygasił wojewoda mazowiecki. Prezydent Warszawy spóźniła się właśnie ze złożeniem oświadczenia męża.

Prokurator Andrzej Stanowski, który przed trybunałem reprezentuje prokuratora generalnego, uważa, że przepisy są zgodne z prawem. Jego zdaniem, nie można mówić o zaskoczeniu czy zastawianiu "pułapki" na samorządów, bo obowiązują one od 2003 roku. "Można zakładać, że osoby, które ubiegają się o mandat wyborców, dołożą wszelkich starań, by zapoznać się w rzetelny sposób ze swoimi ustawowymi obowiązkami" - powiedział Stanowski.

W całym kraju sprawa opóźnień dotyczy 765 samorządowców, w tym 74 wójtów, 57 burmistrzów i 6 prezydentów miast.