W ubiegłym tygodniu posadę stracił szef pomorskiego oddziału ANR, Adam Śliwicki z PiS. Bardzo chciała tego właśnie posłanka Hojarska. Dlaczego? Gotową odpowiedź ma Jolanta Szczypińska. Hojarska mści się za to, że ludzie z agencji nie chcieli ulec jej naciskom. Posłanka domagała się, żeby przestać ściągać długi od osób związanych z Samoobroną.

Szczypińska opisała całą sprawę w liście do premiera Jarosława Kaczyńskiego i wicepremiera Andrzeja Leppera. Poprosiła, żeby coś zrobili z Hojarską. Sama posłanka Samoobrony twierdzi, że wszystko to wymysły. "Posłanka Szczypińska, która jest pielęgniarką, nie powinna się mi wtrącać" - powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Dodała, że za rolnictwo odpowiada ona sama.

Hojarska konsekwentnie wycina PiS z rolniczych agencji na Pomorzu. Swoimi ludźmi obsadziła już kilkanaście etatów. Stanowiska te zajęli działacze Samoobrony i członkowie rodziny Hojarskiej.