Na początku marca Łyżwiński przesłał prokuraturze dwa zawiadomienia o popełnieniu przestepstwa. Chodzi o tzw. seksaferę w Samoobronie.
W pierwszym donosie poseł zarzuca Anecie Krawczyk m.in. zniesławienie, podawanie nieprawdziwych informacji i nakłanianie do tego innych kobiet. W drugim skarży się, że został zniesławiony przez adwokat Kalińską-Moc. Pani mecenas chciała powtórzenia badań DNA, bo te, które wykluczyły, że Łyżwiński jest ojcem dziecka Krawczyk, "mogą być obarczone błędem".
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania zapewnia, że dzisiejsze przesłuchanie nie miało mieć związku z zapowiadanym wnioskiem łódzkiej prokuratury o uchylenie immunitetu Łyżwińskiego. Poseł jest podejrzewany m.in o gwałt i nakłanianie do seksu w zamian za pracę.
Mecenas Róża Żarska poinformowała, że Stanisław Łyżwiński nie przyszedł dziś do prokuratury, bo jest chory. Zapowiedziała, że wkrótce zostanie przesłane zwolnienie lekarskie.