Do konferencji miały zastrzeżenia władze Platformy. Nie podobało im się, że zaproszenie otrzymały na przykład osoby wyrzucone z PO. Jakby tego było mało, do Donalda Tuska zaproszenie zostało wysłane dopiero, kiedy wokół konferencji zrobił się szum. Ale już jego najbliższych współpracowników nie zaproszono.
Zdaniem władz PO, mogło to oznaczać, że celem konferencji jest dokonanie rozłamu w partii. Dlatego za pomysł zwołania spotkania w Gliwicach władze Platformy zawiesiły dwóch jej organizatorów - prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza i marszałka województwa śląskiego Janusza Moszyńskiego. Nie wiadomo, czy teraz - gdy przełożyli spotkanie - zostaną odwieszeni.
Sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna uznał decyzję o przesunięciu konferencji za "dobrą i służącą wyjaśnieniu sprawy". Zapewnił, że władze PO nie będą się przeciwstawiały spotkaniu, jeśli zostanie zwołane jako inicjatywa partii i po akceptacji Bronisława Komorowskiego. To on odpowiada za przygotowanie majowej konwencji programowej Platformy.