PiS wyrzuca z ambasad ludzi Geremka, ale nie ma ich kim zastąpić - pisze "Gazeta Wyborcza". Anna Fotyga nadal pozbywa się tych, którzy do dyplomacji przyszli po 1989 roku, choć nie ma na ich miejsce następców. Dlatego coraz więcej placówek nie ma ambasadorów. "Nie mamy w czym wybierać" - mówi gazecie jeden z doradców premiera.

Do tego dochodzi ogólna zapaść w polityce zagranicznej. Efekt jest taki, że nieobsadzonych jest aż 19 polskich placówek za granicą. A do tej długiej listy mają dojść kolejne kraje.